Groźny składnik smogu - tlenki azotu



 W powietrzu unoszą się różne trucizny. Oczywiście wiemy o tym doskonale, w końcu praca informacyjna wielu organizacji ekologicznych, fundacji, rządów ustawanie idzie (mamy taką nadzieję) na marne. Na przykład wiosną tego roku Premier Morawiecki ustanowił Piotra Woźnego Pełnomocnikiem do spraw realizacji programu „Czyste powietrze”, co miało na celu efektywną poprawę jakości powietrza w Polsce. Tej zimy na własnej skórze sprawdzimy, jak się sprawy mają...

Ale do rzeczy. Dzisiaj wrócimy znowu do tlenków azotu – jednego ze składników smogu. Wrócimy, ponieważ gdzieś w odmętach tego bloga już się podobny wpis znalazł, ale że stara informacja w dzisiejszych czasach to nieaktualna informacja, musimy ją... zaktualizować. 


Tlenki azotu to wyjątkowo niebezpieczne, bo bezwonne, związki, które z niezbędnym nam tlenem niewiele (z punktu widzenia zdrowotnego) mają wspólnego. Należą do najbardziej zjadliwych, niebezpiecznych związków skażających atmosferę. Są groźniejsze zarówno od dwutlenku siarki, jak i od tlenku węgla (potocznie zwanego czadem). Są odpowiedzialne za zjawisko smogu, o którym dość często słyszy się w mediach, na przykład w kontekście Krakowa. Chemicznie stanowią one grupę nieorganicznych związków chemicznych zbudowanych z tlenu i azotu... Tak - tlenu, który jest nam niezbędny, i azotu, który naturalnie występuje w powietrzu i jest jego podstawowym składnikiem (78,09%).

Najbardziej niebezpieczne spośród tlenków azotu są dwutlenek i tlenek azotu, i to one są najczęstszym problemem w aglomeracjach miejskich, ponieważ powstają na skutek działalności człowieka i wymagają wysokiej temperatury. Są efektem takich procesów przemysłowych jak między innymi: koksowanie węgla, energetyczne spalanie paliw, korzystanie z silników spalinowych, używanie wielu nawozów sztucznych.

Dlaczego są tak niebezpieczne dla organizmu?
Dwutlenek azotu (tlenek azotu IV; ditlenek azotu, NO2) wywołuje silne reakcje organizmu w postaci obrzęku płuc, obniżenia ciśnienia krwi ponieważ rozszerza naczynia krwionośne, działa degenerująco na układ nerwowy. Jeśli jest obecny w powietrzu, to w przypadku np. burzy (wyładowania atmosferyczne) czy mgły (para wodna) tworzy kwas azotowy - główny składnik kwaśnych deszczów. 

Tlenek azotu II (inaczej monotlenek azotu, NO) ma swoje dwie strony, jest troszkę jak dr Jekyll i Mr Hyde. Z jednej strony to zupełnie naturalny składnik w przyrodzie i jest produkowany w zwierzęcych organizmach. Jego niedobór powoduje wiele schorzeń układów oddechowego, żołądkowo0-jelitowego czy sercowego. Jednak z drugiej strony jego nadmiar może spowodować wstrząs septyczny, zbyt długie przebywanie w jego oparach powoduje zmiany i uszkodzenia organów wewnętrznych, ma działanie kancerogenne (powoduje powstawanie szkodliwych nitrozoamin i wywołuje zmiany mutagenne. 

Pytanie brzmi: czy otwierać okna, gdy wiemy, że w powietrzu na zewnątrz unosi się smog? W końcu w mieszkaniach też nie jest różowo z jakością powietrza...

Zachęcamy do zapoznania się z kolejnym wpisem!




Komentarze

Popularne posty