Detergenty jak papierosy – jak pozbyć się szkodliwych toksyn z powietrza?



Wypastowana podłoga, lśniące fronty, błyszczące lustra, idealnie wyszorowane powietrze, powietrze pachnące... czystością? No właśnie. Co pachnie w idealnie wysprzątanym domu?
Miło usłyszeć od gościa, teściowej czy sąsiadki: Pachnie czystością! Jak tu czysto! Jak pięknie wszystko lśni. Oczywiście dotyczy to tych osób, dla których utrzymywanie w domu porządku jest istotne lub co najmniej znajduje się na jednym z wyższych miejsc na liście priorytetów. 

jak pozbyć się toksyn z powietrza

Tymczasem co tak naprawdę pachnie w posprzątanym domu? Takim, w którym właśnie zastosowano hektolitry spryskiwaczy, płynów uniwersalnych i innych środków chemii gospodarczej? No właśnie... Otóż na pewno nie czystość. Można by wręcz powiedzieć, że wręcz przeciwnie...
Okazuje się bowiem, że stosując codziennie chemiczne środki czystości, pełne szkodliwych toksyn (czytajmy etykiety!), wtłaczamy w nasze płuca równowartość toksyn zawartych w 20 papierosach. Jeden raz nie zawadzi (lwia część z nas za czasów młodości potrafiła wypalić w jedną piątkową noc paczkę papierosów). Ale codziennie? Jeśli lubimy sprzątać i jeśli dzień za dniem solidnie myjemy podłogi, ścieramy blaty, przecieramy lustra, pozbywamy się kurzu za pomocą chemicznych środków czystości, to ryzykujemy zdrowie. Ergo: sprzątanie jest niezdrowe :))))) (nie do końca, ale z pewnością sprzątanie za pomocą chemii gospodarstwa domowego tak). 

Jeśli przez około 20 lat regularnie narażamy się na wdychanie chemii z detergentów to narażamy na szwank nasze płuca, które cierpią tak, jakbyśmy byli nałogowymi palaczami.  Ojtam, ojtam, przecież dwadzieścia lat to szmat czasu i na pewno przez ten czas codziennie nie lataliśmy ze szmatą, sprzątając. Niby tak, ale... Podliczmy to sobie uczciwie, dodajmy lata spędzone jako dzieci, a potem młodzież w kuchni, gdzie sprzątała mama, potem dodajmy do tego okres, gdy nasze własne dzieci były małe, potem trochę większe i nagle okazuje się, że tatka latka lecą. 

Nie chodzi o to, że za każdym razem, gdy spryskamy blat czy podłogę Ajaxem czy innym Ludwikiem, do naszych płuc dociera bomba toksyczna (sztach i już gryzie), ale o to, że potem  te toksyny nie znikają, ale ich pozostałości nadal unoszą się w powietrzu, powodują mikrourazy, które z czasem przestają być takie mikro. 

A kto sprząta w domu najczęściej? Niestety okazuje się, że to kobiety są bardziej narażone na szkodliwe skutki działania substancji chemicznych w powietrzu. I dzieci. Kobiety częściej sprzątają zawodowo i częściej sprzątają we własnych domach. A dzieci z kolei są bardziej podatne, bo mają cieńszą skórę. Zresztą produkty dla dzieci też są pełne toksyn, ale to inna para kaloszy. 

A zatem, czym oddychamy w zamkniętym pomieszczeniu?


Chlorem, amoniakiem, parabenami, fosforanami, formaldehydem, ftalanami,  triclosanem i można jeszcze wymieniać. Lotne związki organiczne (VOC lub LOZ) są nie tylko w środkach czystości, ale również w materiałach, z których zbudowany i wykończony jest nasz dom – tych się niemal nie da uniknąć. Problemy pojawiają się w różnych sytuacjach, bowiem nawet jeśli dana toksyna sama w sobie nie jest specjalnie drażniąca, okazuje się, że w połączeniu z innymi robi się niebezpieczna.
Choćby taka mieszanka: czyścimy sobie łazienkę środkiem chemicznym do czyszczenia łazienek, a potem, żeby ładniej pachniało, psikamy sprayem z zawartością ozonu. Voila: mamy formaldehyd i związki  rakotwórcze. Albo taki miks: przytkał się odpływ w wannie, wlewamy w nią udrażniacz rur z wodorotlenkiem sodu. Rura się przetyka. A my postanawiamy wziąć sobie prysznic... Okazuje się, że woda w zetknięciu z wodorotlenkiem sodu może wywołać poparzenie śluzówek... Smutne to. Co na to poradzić?

Najlepiej zrezygnować z chemii gospodarstwa domowego, albo ją ograniczyć i przerzucić się na naturalne. Przepisy na domowe spraye do czyszczenia blatów i domowe sposoby na wyszorowanie wanny bardzo łatwo znaleźć w Internecie, to nie jest żadna filozofia.   

Innym pomysłem jest częste wietrzenie domu, ale w sezonie grzewczym mamy problem ze smogiem na dworze... Ciężko jest uciec od toksyn w domu, dlatego niegłupim pomysłem jest zaopatrzenie się w oczyszczacz, który wyłapie większość część VOC z powietrza. Wybierając oczyszczacz powietrza do domu, zwracajmy uwagę, do jakiego typu zanieczyszczeń został zaprojektowany. Jedne lepiej poradzą sobie z samym kurzem, inne ze smogiem, jeszcze inne z chemią. Idealne są takie, które poradzą sobie zarówno z pyłem PM 2,5, jak z VOC, bowiem wtedy mamy jako taką gwarancję, że to, czym oddychamy we własnych domach, jest bezpieczne.







Ciekawe linki:


https://www.atsjournals.org/doi/abs/10.1164/rccm.201706-1311OC
http://dziecisawazne.pl/ropopochodne-srodki-czystosci-ich-wplyw-na-zdrowie/
http://www.independent.co.uk/news/health/cleaning-products-lungs-damage-cigarettes-smoking-20-day-scientists-warning-a8214051.html
https://www.epa.gov/indoor-air-quality-iaq/introduction-indoor-air-quality

Komentarze

Popularne posty