Lotne związki organiczne, część 3. Ksylen



Dzisiaj o kolejnym węglowodorze aromatycznym, czyli o ksylenie, a więc pochodnej benzenu, o którym w następnej części naszego cyklu. Chemiczny skrót ksylenu to C8H10. Można go spotkać pod różnymi nazwami: dwumetylobenzen, dimetylobenzen, metylotoluen, ksylol (ang.  xylen). 

ksylen

Dla chemicznych maniaków: występuje jako trzy izomery strukturalne, różniące się pozycją dwóch grup metylowych w stosunku do siebie, w pierścieniu benzenowym (orto-, para-, meta-). 

W przemyśle stosowany jest jako rozpuszczalnik organiczny. Znajduje się w składzie materiałów drukarskich, w gumie, produktach malarskich, w spalinach i dymie tytoniowym. Jest więc łatwo dostępnym związkiem. 

Ma „plusy” i „minusy”: z jednej strony ze względu na mniejszą lotność i wyższą temperaturę wrzenia jest o wiele mniej niebezpieczny niż benzen czy toluen, ale z drugiej strony ma o wiele silniejsze działanie. Jego opary mają bardzo przyjemny zapach i są łatwo wchłaniane przez skórę, drogi oddechowe i błony śluzowe. Warto przy tym wspomnieć, że są też cięższe od powietrza, więc gromadzą się przy ziemi, w dolnych częściach pomieszczenia. 

UWAGA: KSYLENY są wysoce łatwopalne!


Jeśli nie pracujesz w zakładzie produkcyjnym, w którym stosuje się ksylen, raczej nie będziesz wystawiony na jego intensywne działanie, ale musisz wiedzieć, że znajduje się w różnego rodzaju lakierach i rozpuszczalnikach, a zatem na pewno znajduje się w twoim domu, na przykład w farbach. Zatem jeśli planujesz remont, sprawdź skład farby, którą zamierzasz pomalować pokój. Niestety może się zdążyć, że przy jednorazowym nabraniu w płuca powietrza z ksylenem, możesz ciężko zachorować (opis przypadku tutaj).

Oczywiście to nie jest tak, że opisywane w tym cyklu związki latają sobie bezkarnie po domu i non stop nimi oddychamy. Jednak należy mieć świadomość, że w naszych domach znajdują się rzeczy, przy których produkcji zostały użyte i istnieje pewne prawdopodobieństwo, że przedostaną się one do powietrza – w niskim, ale jednak, stężeniu. A trzeba zauważyć, że krótkotrwałe narażenie na ksyleny może powodować różne dolegliwości, jak podrażnienia, bóle i zawroty głowy, otępienie, problemy z sercem i wątrobą. W warunkach przemysłowych może być to nawet śpiączka. A gdy jesteśmy narażeni na niewielkie stężenia, ale przez dłuższy czas, ksylen kumuluje się w tkance tłuszczowej, szpiku, śledzionie, nadnerczach i tkance nerwowej. A jeśli ksylenu się „najesz” (np. połkniesz powietrze z jego zawartością), to przygotuj się na bóle brzucha i wymioty, w których następstwie mogą nastąpić zaburzenia funkcji wątroby i nerek, zaburzenia ze strony układu nerwowego, przewlekłe zapalenia spojówek, niekiedy zaburzenia węchu i inne. 

Ciekawe linki:





Komentarze

Popularne posty