Co dla kogo, czyli jaki wybrać nawilżacz. Część 3: Jaki nawilżacz do biura?

nawilżacz powietrza do biura



Dla  tych z nas, których praca odbywa się głównie w zamkniętej przestrzeni biura, i to najczęściej przed ekranem komputera, a towarzyszy nam nieustanne buczenie procesorów, wiatraczków, klimatyzacji – Kodeks Pracy wymyślił określenie: pracownik UMYSŁOWY. Czy zastanawialiście się kiedykolwiek nad tym, co w zasadzie kryje się pod tym słowem „umysłowy”? A zwłaszcza w kontekście jakości powietrza? Nie? 

Dzisiaj napiszemy o czymś, o czym warto przypomnieć pracodawcy (jeśli będzie dobrym humorze). A jeśli pracujecie w zaciszu własnego, domowego biura – ten tekst również Was dotyczy.
Higiena mózgu w czasie pracy polega nie tylko na pozwoleniu sobie na 5-minutowy relaks co godzinę, zaczerpnięciu świeżego powietrza raz na jakiś czas czy też na puszczeniu w słuchawkach ulubionej muzyki. Otóż to zdecydowanie za mało, jeśli przez większość czasu przebywamy w zamkniętym pomieszczeniu, w którym pracują stale komputery, klimatyzacja i inne urządzenia elektroniczne, takie jak kserokopiarki, drukarki itp.

Jak urządzenia elektroniczne wpływają na powietrze?

Wszystkie urządzenia elektroniczne podgrzewają powietrze. Jeśli tych urządzeń jest kilka-kilkanaście, to są jak dodatkowy grzejnik. Przy niewystarczającym wietrzeniu i braku roślin – spada poziom optymalnego nawilżenia, czyli zwyczajnie powietrze się wysusza. A wraz z nim nasze śluzówki (oczu, nosa). Pojawiają się bóle głowy, uczucie zmęczenia i generalnie obniżenie efektywności – Pracujemy wolniej i niedokładnie.
2.       Wszystkie urządzenia elektroniczne przyciągają kurz. Działają na drobinki brudu prawie jak magnes. Kurz unosi się w powietrzu i wraz z innymi zanieczyszczeniami (których źródłem jesteśmy np. my sami) miesza się i tworząc iście „bombową” atmosferę. Ergo – jakość powietrza pozostawia wiele do życzenia.
3.       Wszystkie urządzenia elektroniczne emitują jony dodatnie. A cóż to znowu za newageowski bełkot, zapytasz. Ten zarzut już słyszeliśmy. I nawet coś na ten temat napisaliśmy w tekście „Jony a zdrowie”. Jeśli komuś się nie chce tego czytać, to w skrócie: Jony dodatnie i ujemne istnieją, a warunkiem zdrowia jest ich prawidłowe zbilansowanie w powietrzu. Czyli tyle samo jonów dodatnich i ujemnych, tak jak jest w przyrodzie. W każdym razie emitując jony dodatnie, urządzenia elektroniczne zaburzają równowagę jonów w powietrzu, bo zwyczajnie robi się ich za dużo. A nadmiar jonów dodatnich (np. 104 jonów na cm2) powoduje m.in. osłabienie, ból głowy, suchość w ustach, otępienie. Znacie to? Pewnie, że znacie.
4.       Urządzenia elektroniczne robią też masę innych rzeczy, np.: komputery emitują nieobojętne dla organizmu promieniowanie elektromagnetyczne (może być powodem nowotworów); szum wiatraczków chłodzących dekoncentruje, jest drażniący i nie daje się zregenerować, włączony monitor też jest niezłym źródłem promieniowania. A poza tym obniżają też nasze zdrowie psychiczne – lęk przed przerwanie dostępu do sieci, przed odcięciem prądu (co ja zrobię bez Facebooka???!!!!) , oraz podwyższone ciśnienie tętnicze na skutek wysokości rachunku za prąd.  Rada? Oddajmy komputery do skupu i ucieknijmy na łono natury...

Ale na poważnie. Komputery są nam niezbędne, podobnie jak urządzenia elektroniczne, i straszenie o ich złym wpływie na zdrowie nie pomoże, ale jeszcze bardziej rozjątrzy. W dodatku jest niekonstruktywne. Zatem trochę bardziej konstruktywnie powiemy, jak sobie pomóc (bo wszystkich problemów przecież nie rozwiążemy).

Czym powinien charakteryzować się nawilżacz do biura?

Rozwiązaniem, które naprawdę sprawdza się w każdym biurze, i to nie tylko małym, ale też w salach open space, jest nawilżacz. Oczywiście nawilżacz do biura powinien być dostosowany do jego wielkości. Bardziej wydajny, dostosowany do kilkudziesięciu metrowych pomieszczeń idealnie sprawdzi się tam, gdzie pracuje duża liczba osób w jednej, za to dużej sali, a mały nawilżacz tam, gdzie pracują 1-4 osoby. Za to na pewno każdy nawilżacz do biura powinien mieć jedną podstawową cechę, jaką jest maksymalnie prosta i ograniczona do minimum obsługa oraz duży zbiornik na wodę: duży zbiornik na wodę żeby jak najrzadziej tracić czas na uzupełnianie wody; prosta obsługa z tych samych powodów, bo nikomu nie ma czasu na skrupulatne programowanie, wyliczanie, ustawianie, przełączanie. Powinno być pstryk i już. 

Dodatkowe funkcje nawilżacza

Warto poszukać nawilżacza z jonizatorem powietrza. Tego typu urządzenia emitują zdrowe jony ujemne, które zbilansują nadmiar dodatnich i zdecydowanie poprawią jakość powietrza. 
Idealnym zaś rozwiązaniem jest nawilżacz z jonizatorem i opcją aromaterapii (np. Air Naturel Clevair 2) , bowiem nie dość, że nawilży i wysyci jonami ujemnymi powietrze, to w dodatku poprawi samopoczucie. Działanie zapachów na organizm człowieka było wielokrotnie badane i udowodnione, o czym też już pisaliśmy. W biurze najlepiej sprawdzi się mieszanka z dodatkiem zapachu energetyzujących cytrusów, które pobudzą i poprawią nastrój. 
Ideałem byłby oczywiście nawilżacz z oczyszczaczem w jednym (np. WINIX AW 600), choć to nie najtańsze rozwiązanie. Warto to sprawdzić.  

Nawilżanie to podstawa

Oczywiście jeśli nawilżacz takich „uprzyjemnień” nie będzie miał, też dobrze, bowiem najważniejsze jest nie dopuścić do wysuszenia śluzówek. Śluzówki chronią przed atakami bakterii i jeśli się je wysuszy, zrobimy się bardziej podatni na wszelkie dolegliwości górnych dróg oddechowych. Co więcej nawilżacz w pewien sposób oczyszcza powietrze, oczywiście nie w sensie dosłownym, bo nie „wciąga” zanieczyszczeń, ale ściąga je na podłogę. Kurz unosi się w powietrzu, a woda, z której składa się para wodna emitowana przez nawilżacze, jest od powietrza cięższa, zatem wraz z nią opada też kurz. Oczywiście podłoga od tego czystsza nie będzie, za to mimo wszystko powietrze unoszące się na poziomie naszych twarzy będzie zdecydowanie bardziej akceptowalne. 

Który typ nawilżacza sprawdzi się w biurze?

Do biura nie polecamy nawilżacza parowego – zużywa za dużo prądu i emituje za dużo wilgoci. W biurze to nie jest dobre połączenie. 

Lepiej sięgnąć ponawilżacz ultradźwiękowy, bowiem ma najszerszy zasięg i nie wymaga wiele uwagi ze strony użytkownika. Poza tym jest zdrowszy dla urządzeń elektronicznych, z uwagi na technologię rozbijania wody na mikrocząsteczki, które nie powodują nadmiernego zawilgocenia, które może być szkodliwe dla komputera. 

Nawilżacz ewaporacyjny również się sprawdzi, choć drobinki wody są tu nieco większe niż w nawilżaczu ultradźwiękowym, za to jest zwykle o wiele prostszy w obsłudze. Najlepiej sprawdza się w pomieszczeniach, gdzie na ogół nie ma nadmiernego problemu z przesuszeniem powietrza poza sezonem grzewczym, czyli bardziej w biurze domowym. W biurowcach nadmierne przesuszenie powietrza jest normą.  Szczegóły na temat tego, gdzie się lepiej sprawdza nawilżacz ewaporacyjny, a gdzie ultradźwiękowy można przeczytać tutaj (to głównie pod kątem dzieci, ale znajdziecie tam masę przydatnych informacji również dla siebie!

Podsumowanie


Nawilżacz do biura powinien:


·         Być prosty w obsłudze

·         Być dostosowany do wielkości pomieszczenia

·         Mieć duży zbiornik na wodę

·         Rozbijać wodę na jak najmniejsze cząsteczki (ultradźwiękowe)

·         Być cichy



Dodatkowo:



·         Idealnie jeśli ma wbudowany jonizator i/lub dyfuzor

·         Raj na ziemi, jeśli jest to nawilżacz i oczyszczacz jednym.


Helloquence

Komentarze

Popularne posty