Czyste powietrze w zimie



W zimie powietrze wydaje się rześkie, świeże i czyste (przynajmniej w czasie takiej zimy, jaką wszyscy lubimy – pełnej śniegu i bieli). Wydaje nam się, że wystarczy otworzyć okno, żeby powietrze magicznie nam się oczyściło. Oczywiście, jak już niejednokrotnie pisaliśmy, wietrzenie jest zdrowe, konieczne i zalecane, ale samo wietrzenie wcale nie wystarcza... Między innymi dlatego, że ilość świeżego powietrza, jakie się dostanie do naszego domu jest ograniczona. Nasze płuca są niemal skazane na gęstą atmosferę powietrza wewnątrz budynków, bo – sami przyznajcie – ile minut dziennie zajmuje wam spacer? Jak długo przebywacie na dworze, żeby się przefiltrować? O ile o przefiltrowaniu się można teraz w ogóle mówić, zwłaszcza jeśli jest się mieszkańcem miasta takiego jak Kraków... 


O badaniach dowodzących, że powietrze w mieszkaniu jest 5 razy bardziej zanieczyszczone niż na dworze już pisaliśmy, pewnie z kilka razy. Ale pewnie o tym, że w zimie jest znacznie gorzej, nie wspomnieliśmy? Wiąże się to właśnie z tym, że o wiele rzadziej otwieramy okna, oszczędzając na ogrzewaniu. W lecie, a nawet ciepłą wiosną czy jesienią, mieszkanie wentylujemy czasem 24 na dobę. Zostawiamy lufciki na całą noc, albo gdy wychodzimy do pracy. Łatwo jest potem nadrobić ewentualne straty ciepła, o ile jest to w ogóle konieczne. Tymczasem w zimie siedzimy pozamykani w czterech ścianach i się pławimy w marnej jakości atmosferze. 

I dlatego właśnie w zimie koniecznie trzeba zadbać o poprawę jakości tego, czym oddychamy. Wdychanie powietrza o obniżonej jakości, z zawartością roztoczy kurzu, oparów chemicznych, mikroorganizmów i reszty arsenału może z czasem doprowadzić do dolegliwości układu oddechowego, m.in. astmy i zapalenia oskrzeli

Jak więc zadbać o powietrze zimą?


  1. Wentylacja – o tym pisaliśmy poprzednio. Wietrzyć i jeszcze raz wietrzyć, na ile temperatura pozwala. Ale to nie wystarczy...
  2. Sprawdzić wentylację w domu – czy prawidłowo działa, czy nie trzeba by było jej udrożnić, czy nawiewniki (o ile takie macie) poprawnie działają.
  3. Sprawa ciekawa i rzadko przypominana: nie wnoś błota pośniegowego do domu. Postaraj się dobrze wytrzeć buty na zewnątrz, nie zostawiaj topniejącego śniegu w przedpokoju. Zawiera sól i różnego typu inne szkodliwe substancje, które nie znikną magicznie, ale zaczną się unosić w powietrzu, a wraz z nim dotrą do Twoich płuc. Wycieraczka – taka znana wszystkim rzecz – to naprawdę przydatna sprawa i warto sobie o niej przypominać. A jeśli jej nie masz... kup. Wydatek rzędu kilkunastu złotych.
  4. Utrzymuj czystość w domu... Tak, tak. Myj podłogi. Zwłaszcza, gdy już ci się śnieg i błoto naniesie z domu. A po umyciu podłogi – wywietrz, choć przez parę minut.
  5. Zadbaj o swoje rośliny, a najlepiej – zwiększ ich hodowlę. Zielone rośliny to piękna ozdoba domu i rewelacyjny sposób na naturalne oczyszczanie powietrza. Rośliny produkują tlen i pochłaniają różnego typu szkodliwe związki, w tym benzen czy formaldehyd.
  6. Oczywiście jeśli do tych wszystkich czynności dołączysz oczyszczacz powietrza, zapewnisz sobie zdecydowanie większe prawdopodobieństwo, że unikniesz chorób sezonowych w rodzaju wszelkiego rodzaju infekcji. No i będziesz miał pewność, że to, czym oddychasz, jest bezpieczne w perspektywie długoterminowej. A ta jest naprawdę ważna, o czym tak często zapominamy. 

Ray Hennessy

Komentarze

Popularne posty