Kilka sposobów na ograniczenie kosztów ogrzewania




No i doczekaliśmy się siarczystych mrozów. Pierwszy silny cios otrzymaliśmy w okolicach sylwestra. Na tyle silny, że w pewnej imprezowni pękły rury, tak że ostatnią noc 2015 roku pewne towarzystwo spędziło (skądinąd wesoło) w kurtkach i czapkach. Potem lekka odwilż i znów – trzask prask lodowisko na drogach. Sezon grzewczy mamy w pełni...

O tym, co zrobić, żeby się w tym czasie doszczętnie nie wysuszyć, pisaliśmy już często. Tym razem kilka praktycznych porad dotyczących tego, jak zapewnić sobie komfort cieplny, nie tracąc aż tyle z portfela. Są na to sposoby! Zwłaszcza jeśli się zna kilka naprawdę prostych trików, dzięki którym i wilk będzie syty, i owca (portfel) cały. No, może nie tak w stu procentach, bo niestety...  za darmo nie ma nic. Ale do rzeczy.

Zaczniemy od wietrzenia mieszkania.
Dlaczego? Przecież wietrzenie daje efekt odwrotny – mieszkanie się wyziębia? Ano dlatego, że wietrzy każdy (przynajmniej powinien dla zdrowia siebie, rodziny, ścian, mebli etc. Powinno się to robić co najmniej dwa razy dziennie, a już na pewno przed snem). Jak wietrzyć, żeby zbytnio nie wywietrzyć i nie stracić ciepła?

Kilka minut przed planowanym wietrzeniem zakręć termostaty (o ile je masz, jeśli nie masz – to je załóż, żeby nie płacić za innych i kontrolować wydatki). Chodzi o to, że po obniżeniu temperatury w pomieszczeniu termostat dostanie informację, że ma zacząć grzać jak szalony, bo ma ustawienie przykładowo na 22 stopnie, a tu temperatura powietrza obniżyła się gwałtownie. I w czasie, gdy wietrzysz, on rozpędza się, a twój licznik tyka. 

A jak wietrzyć? Krótko, z oknami otwartymi na oścież, a nie do połowy. Im krócej, za to intensywniej, tym lepiej. Dojdzie do pożądanej wymiany powietrza. Cięższe od ciepłego zimne powietrze wleje się do pokoju i wypchnie ciepłe pod sufit, skąd ciężko mu będzie „zwiać” przez okno, jeśli będziesz wietrzył krótko. Gdy już zamkniesz okno, to dzięki cyrkulacji powietrze znów się wymiesza. 

Po wietrzeniu nie zapomnij o ponownym odkręceniu termostatu.

Sprawdź szczelność drzwi i okien.
Znamy wielu zwolenników teorii, że jeśli okna czy drzwi są ciut nieszczelne, to jest to dobre dla zdrowia, mieszkania i w ogóle – bo przy tych plastykowych, szczelnych oknach, mieszkanie się kisi. No, jeśli ktoś nie wietrzy, to się kisi, rzeczywiście. Ale jak się trochę wietrzy 24 godziny na dobę, to już trochę gorzej. Jeśli chodzi o kwestie oszczędzania – ta teoria się nie sprawdza. Niekontrolowane zimne powietrze, jakie wpada przez szczeliny okien i drzwi, powoduje stałe obniżanie temperatury, a tym samym – zwłaszcza dla ciepłolubnych – konieczność mocniej odkręconych grzejników. Co prawda powietrze ciągle jest jakby świeższe, ale koszty są ogromne. Dlatego z punktu widzenia ekonomii lepiej jest mieć szczelne okna i drzwi, wietrzyć regularnie i w sposób kontrolowany, i móc dzięki temu mniej grzać. Proste.
Szczelność łatwo sprawdzić, choćby przejeżdżając palcem wzdłuż szczelin. A jak poczujesz, że skądś „ciągnie”, kup uszczelkę czy dowolny inny patent na uszczelniania.

Nie przykrywaj kaloryferów
Lubimy suszyć sobie ręczniki, majtki, skarpetki, szmatki na grzejnikach, oj, lubimy. Wygodnie, szybko, ale... kradną ciepło, które się na nich zatrzymuje, zamiast efektywnie ogrzewać pomieszczenie. Poza tym nie należy zasłaniać grzejników zasłonami i meblami, ta sama zasada. Cyrkulacja powietrza w okolicy grzejnika jest wtedy zaburzona i w efekcie – trzeba grzać mocniej. 

Korzystaj ze słońca
Jest słońce? Odsłaniaj okna. Słońce zachodzi? Zasłaniaj czym się da. Czerp ciepło z energii słonecznej, gdy tylko widzisz, że jest jasno i słonecznie. Zwłaszcza w zimie w słoneczne dni nie zostawiaj zasłoniętych rolet czy zasłon. Odkryj całą powierzchnię szyby na tyle, na ile to tylko możliwe. Wieczorem wręcz przeciwnie. Gdy się robi ciepło, zasłoń szczelnie okna, dzięki temu zapobiegniesz utracie ciepła. 

Przykręcaj kaloryfery, gdy wychodzisz z domu i przed snem.
Poza domem – wiadomo. Po co ci odkręcony na maksa grzejnik w domu, w którym cię nie ma? Jak wrócić odkręcisz i wkrótce znów będzie ciepło. A przed snem? O wiele lepiej śpi się w temperaturze 18 stopni niż 22. Zdrowiej i głębiej, a przed zaziębieniem ochroni cię kołdra. 

Ciepły dywan.
Hmm... dla alergików to żadne rozwiązanie, niemniej dywan na chłodnej podłodze zdecydowanie poprawia komfort cieplny.

Zamykaj drzwi między pokojami.
Dzięki temu ciepłe powietrze z pomieszczenia, w którym przebywasz częściej, nie ucieknie do rzadziej uczęszczanego. A przy okazji spędzania czasu – lepiej siedzieć „na kupie” i rodzinnie spędzać czas, niż alienując się każdy we własnej kanciapie. I zdrowiej dla psychiki i zdrowiej dla portfela...




Ergyn Meshekran

Komentarze

Popularne posty