Grzejniki konwektorowe – czym to się je?



Myślisz „grzejnik” i co zazwyczaj widzisz? Mało atrakcyjne, przyczepione do ściany albo stojące na podłodze urządzenie, najczęściej mało atrakcyjne, często odrapane z lakieru, zszarzałe ze starości.  Można się nim poparzyć, wywrócić, wywołać pożar, spięcie, a już na pewno zjada toto za dużo prądu i generalnie – byleby przetrwać do lata i móc to truchło zamknąć gdzieś w piwnicy do następnego sezonu. 

No tak. Ale nikt z nas nie lubi, gdy jest zimno. Znamy to uczucie – wchodzimy do niedogrzanej łazienki, idziemy pod prysznic (ufff, ciepełko) i... trzeba spod tego strumienia gorącej wody w końcu wyjść. Nic przyjemnego. Albo trzeba wyjść z ciepłej sypialni do innego pomieszczenia w pokoju, w którym akurat zostawiliśmy na noc otwarte okno... Tak. Sezon jesienno-zimowy ma dwa oblicza – albo suszymy się w przegrzanych pomieszczeniach albo marzniemy w tych niedogrzanych. I jak tu żyć, moi drodzy? Pewna mądra kobieta powiedziała kiedyś, że wy, młodzi, to prawdziwych problemów nie znacie... I w sumie całe szczęście, że nie znamy (albo nie znamy tych, jakie znała ona przed kilkudziesięciu lat). 

Dlatego też dzisiaj zajmiemy się „problemem” o nazwie: grzejniki konwekcyjne (albo konwektorowe, jak kto woli) w których rolę główną gra zjawisko konwekcji. 


Konwekcja, czyli co? 

Konwekcja w tym przypadku oznacza ruch powietrza związany z różnicą temperatury, co w efekcie prowadzi do przenoszenia się ciepła. Powietrze ciepłe idzie do góry, a zimne opada na dół. W przypadku grzejników konwekcyjnych urządzenia te zasysają powietrze dołem, po czym jest ono ogrzewane przez gorące lamelki w środku, a następnie wypychane przez otwory znajdujące się w górze urządzenia. Tak działają konwektory grawitacyjne. Są jeszcze wentylatorowe, w których efekt ten wzmocniony jest wentylatorem nadmuchowym, co jeszcze szybciej rozprowadza ciepło po całym pomieszczeniu i następuje szybsze wymieszanie się powietrza zimnego z ciepłym. 

Co tu grzeje?

Elementem grzejnym tych urządzeń jest nagrzewnica, najczęściej w formie spiralki grzewczej, które po podłączeniu do prądu bardzo szybko się nagrzewa, a po jego wyłączeniu bardzo szybko stygnie. Spirala ta jest ukryta w obudowie, która nie „kradnie” ciepła ze spirali, czyli ciepło nie zatrzymuje się na niej, lecz idzie dalej do powietrza. Co ważne te wewnętrzne żeberka nie mają styczności z obudową. Dzięki temu obudowa przyjmuje cieplne promieniowanie do maksymalnie 20%, a pozostałe 80%  oddawane jest bezpośrednio do powietrza. Temperatura powierzchni obudowy nie osiąga zwykle więcej niż 50°C. Obudowa ta pełni rolę swego rodzaju komina, który wymusza przepływ powietrza od dołu, przez nagrzewnicę aż po otwory.

Dodatkowy nadmuch

Grzejniki konwekcyjne wentylatorowe są wyposażone w dodatkowy wentylator, który nagrzane powietrze szubko rozprowadza po całym pomieszczeniu i miesza powietrze zimne z ciepłym. Jest to bardzo przydatne zwłaszcza w mniejszych pomieszczeniach jak łazienki czy pokoje dziecięce, ale w przypadku niektórych modeli sprawdza się to też w większych pomieszczeniach (np. seria Mill SG2000).  

Inne korzyści

Dzięki temu, że obudowa praktycznie nie zabiera ciepła, a wentylatory je dodatkowo rozpraszają, w pomieszczeniu, w którym włączymy sobie tego typu grzejnik bardzo szybko będzie ciepło. Co więcej dzięki efektowi stałego mieszania się powietrza eliminowany jest efekt gromadzącego się przy podłodze CO2, które w dużym natężeniu powoduje dyskomfort i źle wpływa na zdrowie. Poza tym wiele z nich jest wyposażone w 3-stopniową regulację mocy, termostat, a także zabezpieczenie przed przegrzaniem.

Grzejnik konwekcyjny Mill SG200 LED

Komentarze

Popularne posty