środa, 15 lipca 2015

Alergia na kota? mamy na to sposoby!

Masz kota. I masz też alergię na kota. Matki, ciotki, babcie, mądrzy wujkowie i niektórzy lekarze już zdążyli Ci wytłumaczyć, że kota należy się pozbyć, bo to zagrożenie, a tak w ogóle to po co ci kot, przecież to samo zło, fałszywe, i w dodatku niebezpieczne dla dzieci, oddaj do schroniska, a najlepiej to uśpij, zostaw w lesie albo w ogóle wyrzuć z domu. 



Jeszcze gorzej, jeśli to nie ty masz alergię, ale dziecko ją ma... Argumenty w rodzaju powyższych w tym przypadku należy podnieść do entej potęgi i dodać do tego pospolite ruszenie rodziny, przyjaciół i znajomych królika, śpieszących ratować Twoje potomstwo.

Brzmi koszmarnie? Niestety – statystycznie to wcale nierzadkie poglądy ludzi na temat zwierząt domowych i potencjalnych chorób przez nie wywoływanych. Po co szukać rozwiązania? Problemu należy się pozbyć, i to dosłownie. 

Naszym zdaniem rozwiązanie powinno być inteligentne, a nie prymitywne. Alergii oczywiście nie wolno lekceważyć, jednak metoda w rodzaju „wyrzuć kota z domu” jest nieetyczna, raniąca i nieodpowiedzialna. Jeśli wziąłeś pod swój dach zwierzę, bierzesz za niego pełną odpowiedzialność – to twój przyjaciel, o którego trzeba dbać. Tym bardziej że w dzisiejszych czasach NAPRAWDĘ możliwe jest pogodzenie alergii z posiadaniem kotów, i generalnie zwierząt. Ale tym razem będzie tylko o kotach.

Alergia na kota czyli na co?

Najłatwiej jest stwierdzić: o matko, kot! Nie pozwól mu do mnie podejść, bo zacznę: kichać, drapać się, łzawić z oczu, kaszleć, dusić się albo pojawi mi się wysypka (tu można wymienić resztę klasycznych objawów alergii, zresztą o tym później). Tymczasem to nie takie proste. Kot sam w sobie nie uczula. Nie uczula też, wbrew powszechnym przekonaniom – jego sierść. Uczula wydzielina skórna (fachowo: wydzielina z gruczołów łojowych i okołoodbytowych) i ślina (a fachowo: białkowa wydzielina zawarta w ślinie). Czyli skóra i ślina, najprościej.  A że koty to zwierzęta dbające o higienę, łatwo domyślić się, że zostawiają wydzielinę na swoim futrze. Poza tym w ramach czułości lubią też lizać swojego właściciela (tak, koty potrafią się przywiązać do swojego właściciela!). Koty sierść gubią, a wraz z nią rozprzestrzeniają się alergeny ze śliny i skóry. 

A co to za różnica, powiecie. Żadna: uczulenie to uczulenie. Ale przynajmniej wiemy dzięki temu więcej i nie będziemy powtarzać haseł w stylu: „uczulenie na sierść kota”. 

Oczywiście alergie mogą być słabsze i silniejsze, niektóre rasy kotów mogą jednych uczulać mocniej, innych słabiej. Są też rasy „słabouczulające”, jak na przykład rex czy sfinks, czyli koty bez podszerstka (to na nim głównie osiadają uczulające wydzieliny), ale nie należy wierzyć, że istnieją koty niewywołujące alergii, to raczej chwyt marketingowy niż rzeczywistość, a jeśli rzeczywiście tak jest – podziękujemy za eksperymenty genetyczne. 

Jeśli więc jeszcze nie masz kota, to zanim go przygarniesz, zrób porządne testy alergiczne, a potem zastanów się, czy jesteś w stanie zapewnić sobie  i zwierzęciu odpowiednie warunki tak, byś Ty był bezpieczny, a zwierzę szczęśliwe. 

Sposoby na pogodzenie alergii i kota

      Po pierwsze: dobry alergolog, który przepisze ci odpowiednie leki.  Jak zapewne wiesz, z alergii wyleczyć się nie da, ale możesz skutecznie łagodzić jej objawy poprzez środki farmakologiczne. Są też dostępne takie bez recepty, ale lepiej wcześniej się zorientować na forach kociarzy, jakie w ich przypadku były najskuteczniejsze.
      
    Po drugie: zmiana nawyków. CAŁKOWITA. Zwłaszcza jeśli do tej pory daleko Ci było do Perfekcyjnej Pani domu... Niestety, mimo głębokiego szacunku do niektórych metod Chujowej Pani Domu, trzeba się z nimi pożegnać i wziąć do ręki narzędzia typowe dla konserwatora powierzchni płaskich. Tym bardziej, że najprawdopodobniej uczula Cię nie tylko „kot” ale też roztocza kurzu... Te dwie alergie często idą ze sobą w parze.

Zatem do dzieła:

            Twój dom musi być teraz bardzo czysty:

a)  Pranie w minimum 40 stopniach Celsjusza wszystkiego, czym się przykrywasz, kładziesz na podłodze, wieszasz: chodniczki, koce, dywaniki, zasłony (tych najlepiej się pozbądź – firaneczki, zazdrostki to siedliska alergenów wszelkiej maści), pościel itd.
b)  Codzienne (albo co drugi dzień) odkurzanie, i to odkurzaczem z filtrem HEPA lub parowym, a także odkurzanie mebli i innych powierzchni, na których osiada kurz.
c)  Utrzymywanie właściwej wilgotności w domu (około 40%), zwłaszcza w okresach bardzo suchych (sezon grzewczy), bo im suchsze powietrze, tym bardziej sierść i kurz dryfują w powietrzu, za pomocą nawilżacza powietrza.
d) Stosowanie oczyszczacza powietrza z filtrem HEPA też jest dobrym pomysłem, ponieważ rzeczywiście wchłonie sporą część zanieczyszczeń w domu i oczyści powietrze.
e)  Idealnie: pozbywasz się niemożliwych do doczyszczenia mebli tapicerowanych i generalnie wszelkich tkanin (dywanów perskich, drogocennych batików i makatek ręcznie robionych...). Jeśli to niemożliwe, to jest coś takiego jak płyn antyalergiczny w sprayu, może pomóc. W końcu wywalenie prawdziwego perskiego dywany z domu to lekka przesada, no chyba że już go mole zaczęły zjadać... (a może pozbyć się wtedy moli?)

Twój kot wymaga odpowiedniego traktowania: 

a)   Codzienna pielęgnacja kota: czesanie, delikatne przecieranie kota wilgotną szmatką lub używanie do czyszczenia gumowej szczotki. Lepiej, żeby nie robił tego sam alergik, ale któryś z domowników. To samo z czyszczeniem kuwety, niestety. Nie dość, że trzeba to robić codziennie, to jeszcze powinien zająć się tym ktoś z domowników...
 b)   Wychowanie kota... Czyli uprzejme wytłumaczenie mu, że do sypialni, a już na pewno do łóżka się nie wchodzi. Jak? O to prosimy zapytać speców od kotów.
c)    Staramy się kota nie całować i nie dawać się „całować” kotu... (ten punkt w porównaniu z resztą wydaje się być najtrudniejszy w realizacji).

Tylko tyle i aż tyle. Zatem albo nie bierz kota wcale, albo otocz go opieką z pełną świadomością konsekwencji swoich decyzji.

Okaż kotu miłość tak, jak kot okazuje miłość Tobie.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz