poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Katar sienny? Kichaj na to!



Wielkimi krokami nadchodzi czas kichania, łzawienia oczu, smarkania w chusteczkę, swędzenia, puchnięcia, drapania w gardle i innych dolegliwości. Mowa oczywiście o osobach uczulonych na pyłki kwiatów, drzew, traw – roślin, które wiosną po zimowej drzemce budzą się do życia, ciesząc oczy i... drażniąc śluzówkę alergików. 

Allergy symptoms and prevention


Walka z wiatrakami?

Oczywiście każdy alergik, który co wiosnę zmaga się z tego typu objawami, najprawdopodobniej wie, na które pyłki jest uczulony, zaczyna nosić ze sobą zestaw leków odczulających i jeśli to możliwe ogranicza kontakt ze swoim pięknie wyglądającym wiosną wrogiem do minimum. Niestety, w zaciszu własnego domu, zwłaszcza jeśli to dom w ogrodzie lub w pobliżu parku/lasu/łąki itp., ciężko jest efektywnie i bez przerwy bronić się przed atakami. Działanie leków z czasem słabnie, objawy nasilają się, a wraz z powietrzem do domu i tak dostaje się co niemiara alergenów.


Czy to oznacza, że walka jest z góry skazana na niepowodzenie?  

Niekoniecznie. Oczywiście idealne panaceum nie istnieje – to znaczy można się przenieść gdzieś na Spitsbergen albo inną Alaskę, gdzie pylenie o ile w ogóle ma miejsce, to przynajmniej jest ograniczone do minimum, ale wywarzać drzwi, skoro są otwarte na oścież?


Najpierw trzeba troszkę postraszyć.

Co roku, gdy nadchodzi wiosna, w telewizji pojawia się masa reklam wieszczących koniec problemów z alergiami, pod warunkiem, że osoby na nie cierpiące zakupią i użyją takiego lub innego farmaceutyku. Wznawiana też jest debata polityczno-publiczna (bo wiadomo, że co publiczne to polityczne, niestety) na temat coraz większej podatności ludzi na alergię. Fakt, coraz więcej osób uskarża się na ten problem, w Polsce to na chwilę obecną 4 na 10 osób, więc prawie połowa. Niby to w sumie takie „nic”, bo przecież to tylko sezonowy problem i gdy przestanie pylić, ustąpi. Niestety – nic bardziej mylnego. Nieleczona alergia rozszerza kręgi i kończy się astmą i dużą podatnością na choroby układu oddechowego, czyli generalnie – problemami z oddychaniem. Więcej, na dłuższą metę okazuje się, że alergii towarzyszą często problemy z układem krążenia... Zatem katar sienny to tylko wierzchołek góry lodowej. Walczyć z nim trzeba, i to koniecznie, każdym możliwym sposobem. Tylko jak walczyć z pyłkami, skoro przy dobrych wiatrach okres pylenia zaczyna się w lutym, a kończy w czerwcu? Aż pięć miesięcy? Alergia na pyłki to wcale nie taki banalny problem.


I gdzie to rozwiązanie?

 Biorąc przykład z telewizyjnych kampanii reklamowych leków antyalergicznych, śpieszymy z informacją, że naprawdę dobrym rozwiązaniem jest zaopatrzenie się w oczyszczacz powietrza. I to co najmniej z kilku powodów. 

  1. Oczyszczacz powietrza zdecydowanie zmniejszy ilość pyłków w powietrzu – filtry wyłapią je i się ich pozbędą (o rodzajach filtrów będzie w innym wpisie – o filtrach HEPA, HPP, węglowych itd.)Oczyszczacz powietrza przydaje się przez cały rok – nie tylko w okresie pylenia, bo nie jest przeznaczony tylko do usuwania pyłków. Pomaga w pozbywaniu się zwierzęcych alergenów wziewnych, roztoczy kurzu domowego, wirusów, bakterii, pleśni, grzybów. 
  2.  Oczyszczacz powietrza pomaga nie tylko walczyć z chorobami, ale też przed nimi chronić – dotyczy to zwłaszcza dzieci! Małe dziecko z jeszcze nie do końca wykształconą odpornością jest narażone na ataki ze strony wirusów i bakterii o wiele bardziej niż człowiek dorosły. Można powiedzieć, że przecież dziecko musi się wychorować – tak, ale przecież i tak się wychoruje – w żłobku, przedszkolu, szkole. Po co mu jeszcze dodawać problemów we własnym domu? 
  3.  Oczyszczacz powietrza generalnie jest idealny dla wszystkich alergików, nie tylko tych uczulonych na pyłki roślin – również dla tych uczulonych na alergeny odzwierzęce, na roztocza itp.

Jaki oczyszczacz kupić? To temat na dłuższy wpis, ale można to streścić w kilku punktach:        
  1. Zwróć uwagę na wydajność, czyli do jakiego pomieszczenia dany oczyszcza się nadaje – do 15mkw, 20mkw, czy może 50mkw? Jeśli masz pokój niewielki, to nie kupuj oczyszczacz do 50mkw, bo to nie ma sensu, zużyje o wiele więcej prądu, a efekt będzie taki sam. 
  2.  Pojemność – jest sporo oczyszczaczy wodnych, czyli takich, w których zanieczyszczenia są „topione” w wodzie. Im większy zbiornik, tym mniej roboty przy nim.
  3. Poziom hałasu oraz pobór energii – im mniej zużyjesz energii, tym mniej zapłacić, im cichszy będzie oczyszczacz, tym bardziej zrelaksowany będziesz. Proste. Dlatego czytaj zawsze tabele z danymi technicznymi, które (przynajmniej my) powinny być umieszczone pod opisami produktów.
  4. Zwracaj uwagę na rodzaj filtra. Jeśli jesteś alergikiem – wybierze te z jak najlepszej jakości filtrami, co najmniej HEPA. Filtry typu np. HP są nieco słabsze, sprawdzają się raczej tam, gdzie nie mamy do czynienia z alergią, ale chcemy mieć po prostu czystsze powietrze. HEPA rzeczywiście usuwają alergeny. 
 
oczyszczacz powietrza Airwax_1_Meaco_NIDO

 
To w takim w teleekspresowym skrócie.

Należy jeszcze napisać, jak działa oczyszczacz, ciut więcej o filtrach oraz jak o nie dbać, by służyły jak najdłużej. Ale to tematy na osobne wpisy. Tymczasem, alergicy, gotujcie się do walki z alergią, bo... wróg jest już u bram. 


...A tym, którym pyłki roślin w niczym nie przeszkadzają, życzymy miłego czasu na łonie natury.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz