Hałas nasz codzienny – o ludzkiej tolerancji na dźwięki


Cisza idealna występuje chyba tylko w kosmosie, w próżni. Tam, gdzie mamy do czynienia z atmosferą, słyszymy najróżniejsze dźwięki, których natężenie mieści się w bardzo szerokim zakresie i zależy od zależy od amplitudy fali, czyli maksymalnej zmiany ciśnienia. 

Generalnie: im większa energia fali dźwiękowej, tym bardziej cierpią nasze uszy. Z tym że mówiąc o głośności dźwięku, trzeba jeszcze zwrócić uwagę na jeden drobiazg: chodzi o energię tylko i wyłącznie z danego obszaru i danym czasie. To ważne, ponieważ ucho zbiera energię dźwięku tylko z miejsca, w jakim się znajduje. Bo co nam po dźwięku nawet najgłośniejszym, skoro nas tam nie ma? To jakby oglądać koncert Metaliki przez TV i z wyłączoną fonią. Nas tam nie ma, więc nasze uszy (pewnie dla wielu z wieeelką szkodą) nie "cierpią" :).




Zresztą, nie ma co teoretyzować, wystarczy kilka przykładów, które unaocznią, co jesteśmy w stanie znieść, co ewentualnie możemy, a czego nie powinniśmy wcale. No i co to wszystko ma wspólnego z branżą nawilżaczy i osuszaczy powietrza?

Próg słyszalności dla ludzkiego ucha to około 20 dB. Ludzki oddech to dźwięki na poziomie 10 dB – stąd dawna praktyka przykładania do ust lusterka, gdy nie miało się pewności, czy delikwent dycha, czy też nie. Powyżej 20 dB zaczyna się drabinka...

W typowym biurze czy bibliotece jest hałas na poziomie 40 dB, podczas gdy domowa lodówka wydaje z siebie jakieś 43 dB. Poziom komfortowy dla ucha mieści się w granicy między 50 a 75 dB. W tym przedziale znajdzie się na przykład padający deszcz, muzyka w tle, płynący strumień  (wszystkie na poziomie 50dB), Kuchenka mikrofalowa, zmywarka  czy maszyna do szycia to już około 60dB, ale dalej jest znośnie. 

Problemy zaczynają się powyżej. Dźwięk odkurzacza dla słuchu groźny nie jest, ale gdybyśmy byli nań narażeni 24/h, to chętnie byśmy to skądinąd użyteczne urządzenie wyrzucili gdzie pieprz rośnie – daje hałas na poziomie 74 dB. Znienawidzony budzik to 75 dB. Suszarka do włosów 81 dB. Ciekawostka – suszarka jest prawie tak głośna jak tokarka przemysłowa – też 81 dB! 

Tu jesteśmy już na poziomie, w którym należy włożyć korki do uszu lub coś, co ochroni nasz słuch, zwłaszcza jeśli na hałas będziemy narażenia dłużej – koło 8 godzin. Na przykład piloci w kokpicie muszą mieć środki ochrony uszu, bo są narażeni na hałas na poziomie  88 dB. Jeśli masz wielki ogród i idziesz kosić trawę – też pomyśl o słuchawkach, bo narazisz się na bagatela  94 dB. A to tylko 1 dB mniej niż  przemysłowy alarm przeciwpożarowy – 95 dB. 

Czerwony alarm włącza się nam w mózgach przy przekroczeniu 100 dB. Wiedzą o tym zwłaszcza świeżo upieczeni rodzice – płacz dziecka plasuje się na zaszczytnych 110 dB i mało jest ludzi, którzy są w stanie ten dźwięk wytrzymać dłużej. 

Choć z drugiej strony jest wśród nas pewien gatunek, określany „kibicami”, który jakoś na hałas wydaje się być uodpornionym... Otóż na stadionie w czasie meczu hałas sięga 117 dB. Fani muzyki rockowej też odznaczają się wysoką odpornością: w trakcie koncertu ich uszy muszą przyjąć około 120 dB, czyli więcej niż piła łańcuchowa (118dB)....

I tak dalej i tak dalej, aż dochodzimy do przysłowiowej wiertarki udarowej (130 dB), albo karabinu (161 dB), sztucznych ogni (162 dB) czy startu rakiety kosmicznej (188 dB). Na tym wypadałoby tę wyliczankę skończyć, zaczęliśmy od kosmosu i na nim skończmy...

Na samo zakończenie tylko śpieszymy poiinformować, że nawilżacze i osuszacze powietrza to urządzenia ciche i niedziałające na szkodę ludzkich uszu. Zwłaszcza ultradźwiękowe i ewaporyzacyjne są dla naszych narządów słuchowych bardzo łagodne.  Te ewaporyzacyjne są na poziomie 25 dB (np. Mira), a ultradźwiękowe w okolicach 33 dB (np. Aquila). Nawet więc jeśli chodzą dłuższy czas, nie wpływają negatywnie na samopoczucie. 

Jakby ktoś był zainteresowany: oto filmik (po angielsku) o tym, jak jest zbudowane ludzkie ucho.

 

Komentarze

Popularne posty