sobota, 31 stycznia 2015

Co wisi w powietrzu? O tlenkach azotu słów kilka(naście)


Jest takie powiedzenie: "Coś wisi w powietrzu". Używamy go, gdy przeczuwamy jakieś zagrożenie, coś nas niepokoi, spodziewamy się jakiegoś, niekoniecznie dobrego obrotu spraw. Ten metaforyczny zwrot dzisiaj ma, niestety,  swoje drugie, materialne dno... To "coś" przestało już dawno wisieć tylko i wyłącznie w sferze naszej psychiki. To COŚ zmaterializowało i truje nas, podtruwa, kąsa, a co gorsze - bardzo często jest niewidoczne.

W powietrzu unoszą się różne trucizny. Oczywiście wiemy o tym doskonale, w końcu praca wielu organizacji ekologicznych, fundacji, rządów itede itepe nie idzie (mamy taką nadzieję) na marne. W telewizji, radiu, internecie bombardowani jesteśmy katastroficznymi wizjami upadku ludzkości spowodowanego niszczeniem środowiska i stale pogarszającą się jakością powietrza. I dobrze, bo jest o czym pisać, mówić i trąbić.

W poprzednim poście  była już o tym mowa, ale ze względu na spore zainteresowanie tematem, pociągniemy go dalej, prezentując przegląd przez rodzaje zanieczyszczeń powietrza, nazywając je, wskazując ich źródła i skutki.

Dzisiaj pierwsza garstka wiszących w powietrzu trucizn, z którymi, zwłaszcza żyjąc w dużych miejskich aglomeracjach, nasze płuca (i całe organizmy) muszą sobie jakoś radzić, a najczęściej nie wychodzi im to wystarczająco dobrze.

Naszym bohaterem będą "tlenki azotu", które z niezbędnym nam tlenem niewiele (z punktu widzenia zdrowotnego) mają wspólnego. Są to najbardziej zjadliwe, niebezpieczne związki skażające atomosferę. Są groźniejsze zarówno od dwutlenku siarki, jak i od tlenku węgla (potocznie zwanego czadem). Są odpowiedzialne za zjawisko smogu, o którym dość często słyszy się w mediach, na przykład w kontekście Krakowa. Chemicznie stanowią one grupę nieorganicznych związków chemicznych zbudowanych z tlenu i azotu... Tak - tlenu, który jest nam niezbędny, i azotu, który naturalnie występuje w powietrzu i jest jego podstawowym składnikiem (78,09%).

Najbardziej niebezpieczne spośród tlenków azotu są dwutlenek i tlenek azotu, i to one są najczęstszym problemem w aglomeracjach miejskich, ponieważ powstają na skutek działalności człowieka i wymagają wysokiej temperatury. Są efektem takich procesów przemysłowych jak między innymi:koksowanie węgla, energetyczne spalanie paliw, korzystanie z silników spalinowych,używanie wielu nawozów sztucznych.

http://freeisoft.pl/wp-content/uploads//emisja-tlenku-azotu.jpg

Dlaczego są tak niebezpieczne dla organizmu?

Dwutlenek azotu (tlenek azotu IV; ditlenek azotu, NO2) wywołuje silne reakcje organizmu w postaci obrzęku płuc, obniżenia ciśnienia krwi ponieważ rozszerza naczynia krwionośne, działa degenerująco na układ nerwowy. Jeśli jest obecny w powietrzu, to w przypadku np. burzy (wyładowania atmosferyczne) czy mgły (para wodna) tworzy kwas azotowy - główny składnik kwaśnych deszczów. 







Tlenek azotu II (inaczej monotlenek azotu, NO) ma swoje dwie strony, jest troszkę jak dr Jekyll i Mr Hyde. Z jednej strony to zupełnie naturalny składnik w przyrodzie i jest produkowany w zwierzęcych organizmach. Jego niedobór powoduje wiele schorzeń układów oddechowego, żołądkowo0-jelitowego czy sercowego. Jednak z drugiej strony jego nadmiar może spowodować wstrząs septyczny, zbyt długie przebywanie w jego oparach powoduje zmiany i uszkodzenia organów wewnętrznych, ma działanie kancerogenne (powoduje powstawanie szkodliwych nitrozoamin i wywołuje zmiany mutagenne.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz