Znajdź chwilę tylko dla siebie, czyli jak nie zwariować przed świętami

Okres przedświąteczny wywołuje w ludziach różne reakcje. Często pojawia się alergiczny wstręt w rodzaju: O, Boże, cóż za koszmar, znów rodzina, prezenty, sprzątanie i bieganie. Na drugim biegunie jest euforia i podekscytowanie: Ach, pięknie, choinka będzie, pierniczki, prezenty!. Gdzieś pośrodku mieści się przeświadczenie, że: To mnie nie dotyczy. Spokojnie usiądę sobie w Wigilię, sam przed TV albo z książką. Dajcie mi święty spokój.

Ta ostatnia postawa oceniana bywa różnie, zwłaszcza ze strony bliższej rodziny, jeśli takową się ma. W założeniu jest jednak mylna. Chodzi o tę część: To mnie nie dotyczy. Otóż dotyczy, i to bardzo, chyba że przez bity miesiąc osobnik taki będzie siedział w domu, robił zakupy przez internet (... i tak zostanie napadnięty kolorowymi reklamami z informacją, że pod choinkę najlepszy będzie m- i tu następuje długa lista proponowanych super-prezentów, a swoje wychodzenie z domu ograniczy do spaceru z psem i z powrotem. I tak nie wierzę, że nie napatoczy się gdzieś na obwieszone kolorowymi światełkami drzewko lub jakąś kilkuosobową rodzinę dźwigającą pakunki i choinkę do domu, robiącą przy tym rejwach na całe osiedle. Gorączka przedświąteczna prędzej czy później dosięga każdego i nawet ktoś, kto tego bardzo nie chce, i tak dostanie nią obuchem w głowę.

Free image: Advent Candles Detail


Święta za jakieś trzy tygodnie, zatem ten największy rzut owej gorączki jeszcze przed nami. Niezależnie od tego, jaki mamy stosunek do świąt, a wiemy, że czekają nas zakupy, tłok, szaleństwo sprzątaniowe i generalne szaleństwo, które na swój sposób jest przecież bardzo miłe, chyba warto w tym czasie pomyśleć też, egoistycznie dość (ale jak się zaraz okaże nie aż tak bardzo) o sobie...

Bo chyba nikomu nie zależy na tym, żeby tuż przed świętami rozchorować się, dostać kataru, zapalenia zatok, albo sręcić nagoę, nadwyrężyć kręgosłup lub dostać rozstroju żołądka. Każdy z wymienionych opcji możliwa w tym nadchodzącym czasie jak najbardziej.

Dolegliwości ze strony układu oddechowego? Przeciążona klimatyzacja w centrach handlowych jest siedliskiem wirusów i bakterii. Jeśli w dodatku spocimy się, a potem wyjdziemy do samochodu, gwałtowna zmiana temperatury może spowodować obniżenie odporność.

Skręcenie nogi, ból kręgosłupa lub dowolna inne przeciążenie ze strony układu kostnego? Proszę bardzo. Pośpiech, bieganina, obładowanie zakupami robią swoje. W dodatku jeśli pracujemy od rana do wieczora, a potem jeszcze zajmujemy się organizacją świąt następuje "zmęczenie materiału". Jesteśmy wykończeni a przez to dodatkowo nasze: nogi, ręce, stawy, biodra, kręgosłupy są narażone na nadmierne obciążenie. A ze skręconą nogą albo wypadniętym dyskiem makowca nie upieczesz...

Rozstrój żołądka? Niekoniecznie będzie związany z próbowaniem pysznych dań, do tego nasze polskie żołądki są przyzwyczajone. Rozstrój żołądka mogą być spowodowane czymś zupełnie innym. Znów wracamy do klimatyzacji, któa sieje wirusami i bakteriami w tym m.in. grypą żołądkową. Trzy dni wycięte z życiorysu. Dwa: stresy i napięcia, które niestety bardzo często się zdarzają  w tym czasie między członkami rodziny, plus stresujący okres przedświąteczny w pracy też powodują dolegliwości żołądkowe. Nieregularne jedzenie, jedfzenie na szybko, w biegu, między jednymi sprawunkami a drugimi, sprzątaniem szafek, myciem okien itede, itepe - też robi swoje.

Orgqanizacja świąt i zapewnienie wszystkim wspaniałej atmosfery i puysznego jedzenia w Wigilię to na pewno niezwykle ważne zadanie. Jednak bez chwili odpoczynku, relaksu, odłożenia części spraw na przysłowiowe potem, Wigilia może okazać się niewypałem. Jak cieszyć się z odwiedzin gości, kiedy jest się wykońcvzonym, z chorym żołądkiem i zakatarzonym nosem? Wtedy postawa: To mnie nie dotyczy,m dajcie mi święty spokój, jest w stu procentach zrozumiała. Nic, tylko zaszyć się z książką gdzieś w kącie...

No cóż, a trzeba było to zrobić wcześniej - znaleźć dla siebie moment w ciągu dnia na wyciszenie, relaks, spokojną muzykę, książkę, dobtry film. Być może przydałoby się ciut aromaterapii - zapach lawendy relaksuje, jaśmin uspokaja, a magnolia dodaje energii. Skuteczne są też różne mieszanki zapachów, zresztą niezależnie od tego, który zapach się wybiera, dla organizmu to sygnał, że może wreszcie nieco odsapnąć. Nie daj się zwariować, odsapnij, wycisz się, naciesz samotnością, pięknym zapachem, odetnij się od bodźców, choćby na chwilę. To ważne, żeby mieć potem energię do dalszego, intensywnego działania! Wybierz jeden z olejków eterycznych lub zapachowych tylko dla siebie: http://www.airnaturel.pl/produkty/aromaterapia/olejki-eteryczne/






Komentarze

Popularne posty