Pachnący pomysł na prezent świąteczny


 Święta tuż, tuż, już prawie na progu. Ja w tym roku jak zwykle jestem jeszcze nieprzygotowana, nie wiem kiedy, co i jak, zatem, korzystając z chwili czasu, postanowiłam zastanowić się przynajmniej, jaki prezent można by kupić komuś, na kim mi zależy i nie szkoda mi na tego kogoś wydać więcej niż 50 zł., ale bez szaleństw.

Podstawowym, corocznym przedświątecznym problemem jest kupienie prezentu osobie, która ma wszystko, nigdy nic nie potrzebuje, nie chce – bo się kryguje, wstydzi, nie lubi i tak dalej. Znamy to. Kupowanie szalika, czapki, rękawiczek, skarpetek, kosmetyków, słodyczy, alkoholu jest mało kreatywne, a co więcej – wcale nie przynosi radości. Przypomina mi sweterek w romby z dekoltem w kształcie serka, który kiedyś mój mąż dostał od ciotki pod choinkę… Do dzisiaj leży na dnie szafy. A przecież w prezentach nie zawsze chodzi tylko o symbol, o to, że się po prostu pamiętało. To oczywiście też, ale przecież fajnie byłoby komuś sprawić prawdziwą radość, zwłaszcza jeśli prezent byłby trafiony w dziesiątkę.

Myślę i myślę o tym idealnym prezencie dla kogoś ważnego, przeglądam oferty, szukam. Lampka nocna… Kubek ceramiczny… Podgrzewacz, oryginalna talia kart, gra planszowa, zestaw świec zapachowych… Dyfuzor olejków eterycznych… optyczna myszka i klawiatura…. 

WRÓĆ. Dyfuzor. Nie byle jaki. Kolorowy, świecący, śliczny dyfuzor olejków zapachowych, który po zgaszeniu światła wygląda bosko. Cena… no nie jest boska, ale da się przeżyć. 129 złotych.  Są droższe, choć też kuszą, bo wyglądają naprawdę szałowo. Dla kogoś, kto lubi gdy w domu pięknie pachnie, uwielbia atmosferę wieczorów przy zapalonych świecach, lubi się wyciszyć i odpocząć, ale nigdy nie ma na to czasu, bo (i tu następuje seria usprawiedliwień) to naprawdę niezły pomysł. No i sama sobie przecież nie kupi, bo jest tyle innych wydatków. 

A gdy sobie pomyślę, że będzie miała wreszcie pretekst do tego, żeby w końcu odpocząć, wyciszyć się, zrelaksować, troszkę odstresować i poczuć się po prostu lepiej, to mi się aż ciepło na sercu robi.


Ultradźwiękowy dyfuzor olejków eterycznych Luna | NIDO

A inne, te nieco droższe, ale dla mnie – bomba, wyglądają tak:


dyfuzor olejkow eterycznych MilanoPlus_5_Soehnle_NIDO 

dyfuzor olejkow eterycznych Venezia_5_Soehnle_NIDO





zestaw olejków eterycznych_AirNaturel_1_NIDO


.... albo chociaż jeden, i prezent dla: babci, mamy, ukochanej ciotki gotowy. Albo dla najlepszej przyjaciółki. Albo dla żony, bo nie sądzę, żeby jakiś facet się zainteresował, chociaż nigdy nic nie wiadomo, pewnie uogólniam. 

W każdym razie dyfuzor olejków eterycznych lub zapachowych pod choinkę – to w tym roku mój numer jeden na gwiazdkę.



Komentarze

Popularne posty