Chłodzenie nawilżaczem i ciekawostka.



A można sobie zrobić domową klimatyzację, a co! Choć może aktualnie aura za oknem ku temu nie skłania ;) zapewniam, że można. Na pewno w przypadku nawilżaczy ultradźwiękowych, z tego co czytałam w przypadku parowych również.
Super sprawdzają się tutaj nawilżacze powietrza z funkcją regulacji intensywności mgiełki wodnej.
Obrotowa dysza, opcja sygnalizowania nam kiedy należy uzupełnić wodę w nawilżaczu, a także timer umożliwiający nam zbilansowanie pracy nawilżacza z trybem naszego dnia pozwolą na zoptymalizowanie pracy urządzenia.
Duży pojemnik na wodę pozwoli na swobodne umieszczenie w nim kostek lodu latem. Po co? Po to, żeby nasze urządzenie uraczyło nas chłodną mgiełką powietrza. Efekt jak po mentosie – nawilżenie i ochłodzenie! I w pokoju robi się naprawdę przyjemnie.
A propos przyjemności, brytyjscy GASTRONOMOWIE otworzyli w Anglii bar. I nie byłoby nic dziwnego w tym, że serwują w nim alkohol, gdyby nie fakt, że podają go w stanie lotnym. Wchodzi się do Alcoholic Architecture i od razu człowiek czuje, że coś wisi w powietrzu :P Obowiązują tam odpowiednie uniformy i ukończone 21 lat. Koszt 5 funtów na godzinę – nie drogo jak na brytyjskie realia, a efekt gwarantowany już po trzech kwadransach. We wnętrzu nie uraczycie dźwięków szafy grającej, za to połączenie szumu lejącej się wody i uderzających o siebie kostek lodu.
Dla mnie bomba!
Czyli, że prócz nawilżania, jonizacji, aromaterapii, oczyszczania i inhalacji nawilżacz może jeszcze pełnić funkcję klimatyzacji i drinkówki. Taka sytuacja.

Komentarze

Popularne posty