Świeże powietrze w domu? Tak poproszę.



Przeciętny człowiek spędza w pomieszczeniach około 90 % swojego czasu. Tak mniej więcej. Dodam, że najczęściej są to pomieszczenia zamknięte. Na tle wszystkich substancji niezbędnych człowiekowi do życia to właśnie powietrza zużywamy najwięcej, nawet kilkanaście razy więcej niż wody i pożywienia. O ile starannie dobieramy to, co jemy i pijemy, suplementujemy niedobory, o tyle często nie zastanawiamy się czym oddychamy. Oczywistą oczywistością wydaje się być, że wietrzymy mieszkanie, więc powietrze w nim powinno być ok. Ale co tak naprawdę się w nim znajduje?

Na jakość powietrza wewnątrz budynku nie małe znaczenie ma jakość powietrza zewnętrznego, emisja spalin, odległość stacji benzynowych, zakładów przemysłowych etc. Najprzyjemniej w pomieszczeniu jest nam, gdy temperatura wynosi 20 – 23 stopnie, wilgotność 30 – 70% i nie ma w nim znacznych przeciągów. Pamiętajmy też, że efektem naszego oddychania jest uwalnianie dwutlenku węgla, stąd w nie wietrzonych pomieszczeniach uczucie „zużytego powietrza”. Doba „nowych okien” sprawiła, że nasze mieszkania są bardzo szczelne i trudno je skutecznie wywietrzyć. Nie zawsze wystarczy otwarcie okien, a gdy w domu jest za dużo CO2, do tego gdy temperatura i wilgotność są zbyt wysokie o choroby nie trudno. Nie mam tutaj na myśli tylko nieżytów, ale także poważnych chorób wywołanych np. formaldehydem uwalnianym w takich warunkach z mebli z płyt wiórowej. I kto by pomyślał, nie? Owszem, firany czy meble tapicerowane są swego rodzaju pochłaniaczami substancji szkodliwych, ale i tak największe znaczenie ma stosunek powierzchni materiału do wielkości pomieszczenia.
W ciągu ostatniej dekady zmieniło się spektrum lotnych szkodliwych substancji, odchodzi się stopniowo od klasycznych bardzo lotnych rozpuszczalników w klejach, farbach, produktach malarskich czy środkach czyszczących. Lecz trzeba było zastąpić je innymi substancjami o podobnych właściwościach, a te często mają duży potencjał alergenny. Produkty owszem są bardziej naturalne, ale często też bardziej uczulające. Na ratunek przychodzą nam oczyszczacze powietrza czy też nawilżacze z funkcją oczyszczaczy (Orion).
Źródła zanieczyszczeń powietrza wewnętrznego pochodzą: z otoczenia, z materiałów budowlanych, z wyposażenia wnętrz. To najprostszy podział. Celowo unikałam wpisów o alergenach jak sierść, pyłki czy roztocza. Chciałam przedstawić nieco inny punkt widzenia.

Komentarze

Popularne posty