piątek, 28 sierpnia 2015

Z zupełnie innej beczki na koniec wakacji

Koniec wakacji. Przed nami ostatni weekend sierpnia. Z tej okazji rezygnujemy z kolejnego wpisu informacyjno-nauczająco-uświadamiającego :-).

Oczywiście też będzie powietrze. Będzie też woda i ziemia. A więc cały czas pozostajemy w kręgu oddechu, czystości i środowiska, ale tym razem wizualnie.

Oto przepełnione powietrzem i przestrzenią, zapierające dech w piersiach, pełne wolności i piękna obrazy Turnera i Constable'a. Być może niewiele ma to wspólnego z nawilżaniem, osuszaniem czy zanieczyszczeniem. Ale za to jak wspaniale oczyszcza umysł i relaksuje przed rozpoczęciem kolejnego roku szkolnego.



 William Turner, Księżyc w nowiu, 1840



Wiliam Turner, Snow Storm - Steam-Boat off a Harbour's Mouth, 1842



 Wiliam Turner, Fishermen at Sea, 1796


  John Constable, Sketch for 'Hadleigh Castle',1828


 John Constable, Harwich Lighthouse, 1820

John Constable, The Opening of Waterloo Bridge, 1832

Wyjątkowy wpis na wyjątkowy czas końca wakacji. 
A kolejny będzie już o tym, jaki wpływ ma zanieczyszczenia na mózg i... dlaczego powoduje jego uszkodzenia.











środa, 26 sierpnia 2015

Co się czai w domowym powietrzu?



Powietrze w domu bywa o wiele bardziej zanieczyszczone niż to na zewnątrz. Fakt. Dymy, spaliny i toksyny fabryczne nie mają bezpośredniego dostępu do naszych płuc w domowych pieleszach, jednak sami generujemy sporą liczbę zagrożeń, a poza tym mikroorganizmy są tak maleńkie, że nie jest dla nich problemem przeniknąć nawet do najbardziej izolowanego pomieszczenia.

W telegraficznym skrócie zatem: jakich mamy zatem najczęstszych wrogów w domu i co z tym zrobić?

Roztocza
Roztocza, jak i produkowane przez te mikroskopijne pajęczaki odchody, są przyczyną powstawania wielu groźnych dla zdrowia, a nawet życia, uczuleń oraz alergii.

Ozon (O3)
Ozon to bardzo toksyczny gaz, który może niszczyć tkankę płucną i powodować podrażnienie gardła. Cząsteczki ozonu obecne w naszym otoczeniu są jedną z najgroźniejszych przyczyn rozwoju astmy.

Pyłki roślin
Niezwykle częsta przyczyna alergii. Sezonowo pylące rośliny (trawy, drzewa, kwiaty itp.) są przyczyną nieprzyjemnych objawów u co trzeciego Polaka. 

Wirusy, bakterie i kiełki
Przyczyna nie tylko groźnych chorób czy dolegliwości, ale też powód szybszego rozkładania się pożywienia.

Sierść zwierząt domowych
Sierść i naskórek zwierząt domowych to ważna grupa alergenów całorocznych. Alergeny zwierzęce znajdują się przede wszystkim w kurzu domowym z podłóg, wykładzin czy materaców. Ciężko się ich pozbyć.

Zarodniki pleśni i grzybów
Komórki grzybów i pleśni rozwijają się w miejscach narażonych na wilgoć i chłód, w kątach pokojów, za szafami, w okolicach framug okiennych. Są przyczyną powstawania groźnych alergii oraz chorób.

Roztocza
Roztocza, jak i produkowane przez te mikroskopijne pajęczaki odchody, są przyczyną powstawania wielu groźnych dla zdrowia, a nawet życia, uczuleń oraz alergii.

Zapachy organiczne
Sam zapach nie jest szkodliwy dla organizmu, ale skutecznie psuje samopoczucie i humor. Nieprzyjemne zapachy świadczą o zanieczyszczeniu powietrza, zatem jeśli wchodzisz do domu i brzydko pachnie, koniecznie poszukaj przyczyny!

Co z tym zrobić?

Podstawowym sposobem na zminimalizowanie tych „domowych wrogów” jest higiena, czyli po prostu... sprzątanie. Gruntowne, łącznie z zaglądaniem w rzadko wizytowane miejsca. Po drugie minimalna liczba sprzętów gromadzących brud i kurz, tak zwanych „durnostojek kurzołapek”... Po trzecie częste wietrzenie mieszkania. I tak się przed powietrzem z zewnątrz nie uchronić, a skoro i tak jest czystsze niż to domowe, to trzeba zadbać o wymianę powietrza. No i oczywiście korzystaj z oczyszczaczy powietrza, które są skutecznym, wydajnym i prostym sposobem na czyste, świeże i pachnące powietrze!

 
Oczyszczacz powietrza Airvax | NIDO

piątek, 21 sierpnia 2015

Jak prawidłowo oddychać?



Nasz blog jest o powietrzu. Pisaliśmy już o wszystkich niemal aspektach związanych z tymi pojęciami, a o oddychaniu – jakby nie było ściśle związanym z powietrzem – jeszcze nie. A konkretniej o tym, jak zdrowo oddychać. Czym innym jest kwestia zanieczyszczenia powietrza i faktu, że jego obecność w płucach nie jest sprzyjająca dla zdrowia, a czym innym sam fakt oddychania. 

Założymy się, że większość z Was nie ma pojęcia, jak oddychać prawidłowo, co więcej – jak wpływać na zdrowie za pomocą samego oddechu. Zwłaszcza wtedy, gdy są ku temu odpowiednie warunki: w lesie, nad morzem, czy w górach. Zresztą nie tylko. Prawidłowe oddychanie powinno być naszym nawykiem, ale jak się okazuje, to wcale nie jest takie proste!

Co ciekawe, zdolność prawidłowego oddychania tracimy już w wieku 4 lat – pod tym względem mamy się czego uczyć od najmniejszych szkrabów, które oddychają pełną piersią i używają do tego przepony. Tymczasem długotrwałe niedotlenienie powoduje szereg niezbyt przyjemnych skutków: bóle głowy, uczucie permanentnego znużenia, rozdrażnienie, choroby układu oddechowego, krążenia, a także szybsze starzenie się. 

Nauczmy się więc oddychać od nowa!

Oczywiście nie jesteśmy specjalistami od technik oddychania, relaksacji, yogi itp. Nie na tym polega nasza rola. Posłużymy się tutaj filmikami instruktażowymi (z HelloZdrowie, Kierunek Zdrowie oraz Yoga by Candace), które naszym zdaniem lepiej zaprezentują problem, niż długi artykuł.

Techniki oddechowe na stres



Techniki oddechowe na poprawienie metabolizmu



Ogólne techniki oddychania




Oddychanie przeponą i odchudzanie  


... i przypominamy - samo oglądanie nie pomoże!



środa, 15 lipca 2015

Alergia na kota? mamy na to sposoby!

Masz kota. I masz też alergię na kota. Matki, ciotki, babcie, mądrzy wujkowie i niektórzy lekarze już zdążyli Ci wytłumaczyć, że kota należy się pozbyć, bo to zagrożenie, a tak w ogóle to po co ci kot, przecież to samo zło, fałszywe, i w dodatku niebezpieczne dla dzieci, oddaj do schroniska, a najlepiej to uśpij, zostaw w lesie albo w ogóle wyrzuć z domu. 



Jeszcze gorzej, jeśli to nie ty masz alergię, ale dziecko ją ma... Argumenty w rodzaju powyższych w tym przypadku należy podnieść do entej potęgi i dodać do tego pospolite ruszenie rodziny, przyjaciół i znajomych królika, śpieszących ratować Twoje potomstwo.

Brzmi koszmarnie? Niestety – statystycznie to wcale nierzadkie poglądy ludzi na temat zwierząt domowych i potencjalnych chorób przez nie wywoływanych. Po co szukać rozwiązania? Problemu należy się pozbyć, i to dosłownie. 

Naszym zdaniem rozwiązanie powinno być inteligentne, a nie prymitywne. Alergii oczywiście nie wolno lekceważyć, jednak metoda w rodzaju „wyrzuć kota z domu” jest nieetyczna, raniąca i nieodpowiedzialna. Jeśli wziąłeś pod swój dach zwierzę, bierzesz za niego pełną odpowiedzialność – to twój przyjaciel, o którego trzeba dbać. Tym bardziej że w dzisiejszych czasach NAPRAWDĘ możliwe jest pogodzenie alergii z posiadaniem kotów, i generalnie zwierząt. Ale tym razem będzie tylko o kotach.

Alergia na kota czyli na co?

Najłatwiej jest stwierdzić: o matko, kot! Nie pozwól mu do mnie podejść, bo zacznę: kichać, drapać się, łzawić z oczu, kaszleć, dusić się albo pojawi mi się wysypka (tu można wymienić resztę klasycznych objawów alergii, zresztą o tym później). Tymczasem to nie takie proste. Kot sam w sobie nie uczula. Nie uczula też, wbrew powszechnym przekonaniom – jego sierść. Uczula wydzielina skórna (fachowo: wydzielina z gruczołów łojowych i okołoodbytowych) i ślina (a fachowo: białkowa wydzielina zawarta w ślinie). Czyli skóra i ślina, najprościej.  A że koty to zwierzęta dbające o higienę, łatwo domyślić się, że zostawiają wydzielinę na swoim futrze. Poza tym w ramach czułości lubią też lizać swojego właściciela (tak, koty potrafią się przywiązać do swojego właściciela!). Koty sierść gubią, a wraz z nią rozprzestrzeniają się alergeny ze śliny i skóry. 

A co to za różnica, powiecie. Żadna: uczulenie to uczulenie. Ale przynajmniej wiemy dzięki temu więcej i nie będziemy powtarzać haseł w stylu: „uczulenie na sierść kota”. 

Oczywiście alergie mogą być słabsze i silniejsze, niektóre rasy kotów mogą jednych uczulać mocniej, innych słabiej. Są też rasy „słabouczulające”, jak na przykład rex czy sfinks, czyli koty bez podszerstka (to na nim głównie osiadają uczulające wydzieliny), ale nie należy wierzyć, że istnieją koty niewywołujące alergii, to raczej chwyt marketingowy niż rzeczywistość, a jeśli rzeczywiście tak jest – podziękujemy za eksperymenty genetyczne. 

Jeśli więc jeszcze nie masz kota, to zanim go przygarniesz, zrób porządne testy alergiczne, a potem zastanów się, czy jesteś w stanie zapewnić sobie  i zwierzęciu odpowiednie warunki tak, byś Ty był bezpieczny, a zwierzę szczęśliwe. 

Sposoby na pogodzenie alergii i kota

      Po pierwsze: dobry alergolog, który przepisze ci odpowiednie leki.  Jak zapewne wiesz, z alergii wyleczyć się nie da, ale możesz skutecznie łagodzić jej objawy poprzez środki farmakologiczne. Są też dostępne takie bez recepty, ale lepiej wcześniej się zorientować na forach kociarzy, jakie w ich przypadku były najskuteczniejsze.
      
    Po drugie: zmiana nawyków. CAŁKOWITA. Zwłaszcza jeśli do tej pory daleko Ci było do Perfekcyjnej Pani domu... Niestety, mimo głębokiego szacunku do niektórych metod Chujowej Pani Domu, trzeba się z nimi pożegnać i wziąć do ręki narzędzia typowe dla konserwatora powierzchni płaskich. Tym bardziej, że najprawdopodobniej uczula Cię nie tylko „kot” ale też roztocza kurzu... Te dwie alergie często idą ze sobą w parze.

Zatem do dzieła:

            Twój dom musi być teraz bardzo czysty:

a)  Pranie w minimum 40 stopniach Celsjusza wszystkiego, czym się przykrywasz, kładziesz na podłodze, wieszasz: chodniczki, koce, dywaniki, zasłony (tych najlepiej się pozbądź – firaneczki, zazdrostki to siedliska alergenów wszelkiej maści), pościel itd.
b)  Codzienne (albo co drugi dzień) odkurzanie, i to odkurzaczem z filtrem HEPA lub parowym, a także odkurzanie mebli i innych powierzchni, na których osiada kurz.
c)  Utrzymywanie właściwej wilgotności w domu (około 40%), zwłaszcza w okresach bardzo suchych (sezon grzewczy), bo im suchsze powietrze, tym bardziej sierść i kurz dryfują w powietrzu, za pomocą nawilżacza powietrza.
d) Stosowanie oczyszczacza powietrza z filtrem HEPA też jest dobrym pomysłem, ponieważ rzeczywiście wchłonie sporą część zanieczyszczeń w domu i oczyści powietrze.
e)  Idealnie: pozbywasz się niemożliwych do doczyszczenia mebli tapicerowanych i generalnie wszelkich tkanin (dywanów perskich, drogocennych batików i makatek ręcznie robionych...). Jeśli to niemożliwe, to jest coś takiego jak płyn antyalergiczny w sprayu, może pomóc. W końcu wywalenie prawdziwego perskiego dywany z domu to lekka przesada, no chyba że już go mole zaczęły zjadać... (a może pozbyć się wtedy moli?)

Twój kot wymaga odpowiedniego traktowania: 

a)   Codzienna pielęgnacja kota: czesanie, delikatne przecieranie kota wilgotną szmatką lub używanie do czyszczenia gumowej szczotki. Lepiej, żeby nie robił tego sam alergik, ale któryś z domowników. To samo z czyszczeniem kuwety, niestety. Nie dość, że trzeba to robić codziennie, to jeszcze powinien zająć się tym ktoś z domowników...
 b)   Wychowanie kota... Czyli uprzejme wytłumaczenie mu, że do sypialni, a już na pewno do łóżka się nie wchodzi. Jak? O to prosimy zapytać speców od kotów.
c)    Staramy się kota nie całować i nie dawać się „całować” kotu... (ten punkt w porównaniu z resztą wydaje się być najtrudniejszy w realizacji).

Tylko tyle i aż tyle. Zatem albo nie bierz kota wcale, albo otocz go opieką z pełną świadomością konsekwencji swoich decyzji.

Okaż kotu miłość tak, jak kot okazuje miłość Tobie.




poniedziałek, 13 lipca 2015

Jony a zdrowie

Mówi się, że każda moda przemija. Popularne w czasach hipisowskich dzwony jakoś zniknęły z ulic, a szkoda. Podobnie jak poduszki na ramionach czy tapir na włosy (tych akurat szkoda nam mniej). Ocet stosowany przez eleganckie damy do pogłębienia bladości na policzkach (w końcu ogorzała od słońca skóra była synonimem prostactwa) też jakoś przestał być popularny. Mody przychodzą i odchodzą jak fale morskie. Czy moda na jonizatory powietrza też przeminie? Czy może okaże się czymś tak oczywistym jak herbata z malinami na przeziębienie? Sprawdźmy to.

Jakiś czas temu spotkaliśmy się z opinią, że jonizator powietrza to pic na wodę fotomontaż. Że tak naprawdę to jeśli jakieś jony mamy sobie powdychać (sic!) to lepiej jedźmy nad morze. Khmm... chyba sobie ten pan pomylił jony z jodem, a to dwie różne historie, choć łączy je jeden wspólny mianownik: zdrowe powietrze. Jednak co innego jod – pierwiastek, a jon – ładunek powietrza.
Dowiedzieliśmy się też, że to jakaś bzdura, no bo niby jak udowodnić, że te jony dodatnie są takie niezdrowe, a te ujemne zdrowe? A czy ktoś w ogóle widział takiego jona?! I dlaczego to takie drogie? A tak w ogóle to przecież można po prostu wywietrzy  mieszkanie i już – powietrze jak nowe. (Tak, zwłaszcza miastach... najlepiej tych na  Śląsku lub w centrum Krakowa.)

Dla wszystkich przeciwników jonizatorów oraz tych, którzy są ciekawi czym są te jony dodatnie i ujemne i po co komu jonizator powietrza przygotowaliśmy garść informacji.

Powietrze składa się cząsteczek (atomów). Jony powstają wówczas, gdy cząsteczka traci alby zyskuje jakiś ładunek – dodatni lub ujemny. W wyniku „zderzenia” atom (czy cząsteczka, jak kto woli) albo traci elektron, stając się jonem dodatnim, albo ten elektron zyskuje i wtedy staje się jonem ujemnym. Jony, czy to dodatnie czy ujemne, są niestabilne i nieustannie poszukują sobie „partnerów” do „związania się”. W środowisku naturalnym przeważają cząstki naładowane ujemnie, a w środowisku powiedzmy że cywilizowanym: w biurach, mieszkaniach, magazynach, centrach handlowych itp. – przeważają jony dodatnie. Ładunki dodatnie pochodzą od urządzeń elektrycznych (monitorów, komputerów, komórek, drukarek, kserografów, suszarek, mikrofalówek, można jeszcze wymieniać długo). Ładunku ujemne zaś pochodzą przede wszystkim... z burz. Na pewno znać zapach powietrza po burzy, prawda? Piękny. Aż chce się żyć. Można powiedzieć, że tak pachną jony ujemne. Podobnie niesamowity zapach dają lasy i generalnie duże skupiska roślin, oraz woda – jeziora, morze. Co ciekawe, ponoć najlepszym roślinnym emitorem ładunków ujemnych są paprocie. 

Ładunki dodatnie i ujemne tworzą tzw. elektroklimat, w którym powinny przeważać jony ujemne, choć oczywiście nie chodzi o to, żeby tych dodatnich nie było wcale. Norma zawartości jonów w powietrzu wynosi:
·                    Dla jonów dodatnich minimalny poziom to 400, optymalny 1500-3000, a maksymalny to 50 000.
·                    Dla jonów ujemnych minimum to 600, optimum to 3000-5000, a maksimum to także 50 000.

Zatem rzeczywiście powinno być więcej jonów ujemnych, ale dodatnie też są konieczne! Dlaczego? Nadmiar jonów dodatnich (np. 104 jonów na cm2) powoduje osłabienie, ból głowy, suchość w ustach, otępienie. Natomiast nadmiar jonów ujemnych przyśpiesza reakcje biologiczne: mamy lepszą zdolność koncentracji, szybciej goją się rany, mniej nas boli, ale... następuje też szybszy wzrost komórek rakowych. 

Przyroda jest mądra, podobnie jak starożytni filozofowie, którzy głosili: umiar ponad wszystko. Złoty środek. A w oświeceniu panowała zasada decorum. Dlatego w jonizacji powietrza nie chodzi o to, aby pozbyć jonów dodatnich i oddychać tylko ujemnymi, ale tak zbilansować powietrze, żeby stanowiło harmonijną całość jonów dodatnich i ujemnych w odpowiednich proporcjach.

Z powietrzem idealnie wyważonym mamy do czynienia nad morzem (to tak jak z jodem) i w lesie. Czyste powietrze zawiera w centymetrze sześciennym około 4000 jonów dodatnich i nieco mniej ujemnych.  W miastach niestety ta równowaga jest mocno zaburzona ze względu nie tylko na olbrzymią liczbę urządzeń elektrycznych, ale też ze względu na zanieczyszczenia, które także są źródłem jonów dodatnich. Jony dodatnie mają jeszcze tę cechę, że przyciągają bakterie, wirusy i pleśnie, przez co jeśli jest ich za dużo, niwelują odpychające działanie jonów ujemnych, powodując, że zdecydowanie łatwiej zapadamy na infekcje.  

Co ciekawe, niestabilność jonów można nieco „wytresować” za pomocą cząsteczek wody – zdecydowanie lepiej się zachowują, jeśli poziom wilgotności powietrze jest na około 40%. 
Można spróbować w domu ujarzmić wszędobylskie jony dodatnie poprzez częste wietrzenie mieszkania, dużą ilość roślin doniczkowych i... kota (to idealne emitory jonów ujemnych). A także zaopatrzyć się w nawilżacz zjonizacją powietrza

Ultradźwiękowy nawilżacz powietrza Clevair Air Naturel | NIDO