piątek, 17 kwietnia 2015

Rodzaje filtrów powietrza



Filtr stanowi najważniejszy element oczyszczacza powietrza – to od jego jakości, budowy oraz sposobu działania zależy skuteczność tych urządzeń. Zatem decydując się na zakup oczyszczacza, najpierw sprawdź, jakie ma filtry i czy są dla ciebie odpowiednie, lub bardziej fachowo – jak zbudowany jest jego układ filtracyjny. 

Oczywiście nie każdy potrzebuje filtrów najsilniejszych, czyli takich, które są niezbędne np. alergikom czy niemowlętom. Jeśli dysponuje się dobrym zdrowiem, to wystarczy filtr średniej klasy, bo to, co jest szkodliwe dla osoby uczulonej, dla Ciebie jest zupełnie bezpieczne. A i można zaoszczędzić pieniądze.

Podstawowym zadaniem każdego filtra powietrza jest oczyszczenie powietrza z zanieczyszczeń, natomiast różnice zaczynają się tam, gdzie dochodzi do wielkości i rodzaju tych zanieczyszczeń, a także do sposobu działania. 

Dla niemających czasu krótki, dwuminutowy filmik o fitrach:



 
A tu dłuższy artykuł dla tych, co lubią poczytać więcej. 

Układ filtracyjny składać się może różnego typu filtrów, na przykład dwóch rodzajów filtrów albo jednego, za to zaawansowanego, czy też filtra głównego oraz filtrów wspomagających. Jakie to filtry?

Filtr warstwowy – to typ filtrów, które mechanicznie zatrzymują różnego typu pyłów (węglowych, kurzu, ziemnych, pyłków, zarodników, roślin). Składają się z wielu warstw tkanin/substancji, gęsto splecionych, na których osadzają się zanieczyszczenia. Są dosyć skuteczne i właściwe dla alergików, jednak nie wychwytują lotnych związków organicznych ani nie pochłaniają zapachów.

Filtr z aktywnym węglem – oczyszcza powietrze m.in. z dymu papierosowego, innych nieprzyjemnych zapachów, a na dodatek zatrzymuje zanieczyszczenia gazowe, m.in. wywołane tlenkami azotu lub dwutlenkami siarki (o szkodliwości tlenków azotu można poczytać tutaj, a o dwutlenku siarki tutaj). Umieszczony w filtrze aktywny węgiel reaguje z cząsteczkami zanieczyszczeń i zatrzymuje je na swojej powierzchni.

Filtr HEPA (High Efficiency Particulate Air filter) – dezynfekuje powietrze i eliminuje cząsteczki kurzu, zarodniki pleśni, pyłki i bakterii, uzupełniając w ten sposób działanie filtra z aktywnym węglem. Powietrze przepuszczane jest tu przez pofałdowaną, składającą się z setek szklanych mikrowłókien powierzchnię, która zatrzymuje zanieczyszczenia o wielkości 0,3 mikrona (np. Buildair)

Filtr HPP™ – bardzo skuteczny typ filtra, za jego pomocą powietrze w pomieszczeniach filtrowane jest z wirusów, bakterii, drobnych cząsteczek kurzu, pyłków, roztoczy oraz pleśni. Jest on wyjątkowo wydajny dzięki zastosowaniu silnych pól magnetycznych (np. Pegasus)

Filtr SEFF – wyjątkowo skuteczny filtr łączący w sobie właściwości HEPA, HPP oraz filtrów warstwowych, jeden filtr spełniający funkcję kilku, bardzo skuteczny i doskonały dobry dla alergików (np. Airvax)

Filtr wodny – często pełni funkcję nawilżacza powietrza – Zanieczyszczone powietrze jest zasysane do urządzenia z filtrem i tam reaguje z drobinkami powietrza, które są „topione” w wodzie.

Filtr elektrostatyczny – drobinki zanieczyszczeń z powietrza najpierw są dodatnio naładowane, a potem przyciągane przez naładowane ujemnie płytki filtra, i tam już zostają. To bardzo cichy i oszczędny typ filtrów, jednak ich pracy towarzyszy powstawanie ozonu, który u niektórych osób może wywołać podrażnienia dróg oddechowych.

Oczywiście ważne też są inne elementy oczyszczaczy, jak pobór mocy, siła działania, poziom hałasu, estetyka itp. Ale sercem każdego jest jego filtr, od niego zależy, c znajdze się w naszych płucach...

Dla zainteresowanych filmiki o oczyszczaczach powietrza.


 




poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Katar sienny? Kichaj na to!



Wielkimi krokami nadchodzi czas kichania, łzawienia oczu, smarkania w chusteczkę, swędzenia, puchnięcia, drapania w gardle i innych dolegliwości. Mowa oczywiście o osobach uczulonych na pyłki kwiatów, drzew, traw – roślin, które wiosną po zimowej drzemce budzą się do życia, ciesząc oczy i... drażniąc śluzówkę alergików. 

Allergy symptoms and prevention


Walka z wiatrakami?

Oczywiście każdy alergik, który co wiosnę zmaga się z tego typu objawami, najprawdopodobniej wie, na które pyłki jest uczulony, zaczyna nosić ze sobą zestaw leków odczulających i jeśli to możliwe ogranicza kontakt ze swoim pięknie wyglądającym wiosną wrogiem do minimum. Niestety, w zaciszu własnego domu, zwłaszcza jeśli to dom w ogrodzie lub w pobliżu parku/lasu/łąki itp., ciężko jest efektywnie i bez przerwy bronić się przed atakami. Działanie leków z czasem słabnie, objawy nasilają się, a wraz z powietrzem do domu i tak dostaje się co niemiara alergenów.


Czy to oznacza, że walka jest z góry skazana na niepowodzenie?  

Niekoniecznie. Oczywiście idealne panaceum nie istnieje – to znaczy można się przenieść gdzieś na Spitsbergen albo inną Alaskę, gdzie pylenie o ile w ogóle ma miejsce, to przynajmniej jest ograniczone do minimum, ale wywarzać drzwi, skoro są otwarte na oścież?


Najpierw trzeba troszkę postraszyć.

Co roku, gdy nadchodzi wiosna, w telewizji pojawia się masa reklam wieszczących koniec problemów z alergiami, pod warunkiem, że osoby na nie cierpiące zakupią i użyją takiego lub innego farmaceutyku. Wznawiana też jest debata polityczno-publiczna (bo wiadomo, że co publiczne to polityczne, niestety) na temat coraz większej podatności ludzi na alergię. Fakt, coraz więcej osób uskarża się na ten problem, w Polsce to na chwilę obecną 4 na 10 osób, więc prawie połowa. Niby to w sumie takie „nic”, bo przecież to tylko sezonowy problem i gdy przestanie pylić, ustąpi. Niestety – nic bardziej mylnego. Nieleczona alergia rozszerza kręgi i kończy się astmą i dużą podatnością na choroby układu oddechowego, czyli generalnie – problemami z oddychaniem. Więcej, na dłuższą metę okazuje się, że alergii towarzyszą często problemy z układem krążenia... Zatem katar sienny to tylko wierzchołek góry lodowej. Walczyć z nim trzeba, i to koniecznie, każdym możliwym sposobem. Tylko jak walczyć z pyłkami, skoro przy dobrych wiatrach okres pylenia zaczyna się w lutym, a kończy w czerwcu? Aż pięć miesięcy? Alergia na pyłki to wcale nie taki banalny problem.


I gdzie to rozwiązanie?

 Biorąc przykład z telewizyjnych kampanii reklamowych leków antyalergicznych, śpieszymy z informacją, że naprawdę dobrym rozwiązaniem jest zaopatrzenie się w oczyszczacz powietrza. I to co najmniej z kilku powodów. 

  1. Oczyszczacz powietrza zdecydowanie zmniejszy ilość pyłków w powietrzu – filtry wyłapią je i się ich pozbędą (o rodzajach filtrów będzie w innym wpisie – o filtrach HEPA, HPP, węglowych itd.)Oczyszczacz powietrza przydaje się przez cały rok – nie tylko w okresie pylenia, bo nie jest przeznaczony tylko do usuwania pyłków. Pomaga w pozbywaniu się zwierzęcych alergenów wziewnych, roztoczy kurzu domowego, wirusów, bakterii, pleśni, grzybów. 
  2.  Oczyszczacz powietrza pomaga nie tylko walczyć z chorobami, ale też przed nimi chronić – dotyczy to zwłaszcza dzieci! Małe dziecko z jeszcze nie do końca wykształconą odpornością jest narażone na ataki ze strony wirusów i bakterii o wiele bardziej niż człowiek dorosły. Można powiedzieć, że przecież dziecko musi się wychorować – tak, ale przecież i tak się wychoruje – w żłobku, przedszkolu, szkole. Po co mu jeszcze dodawać problemów we własnym domu? 
  3.  Oczyszczacz powietrza generalnie jest idealny dla wszystkich alergików, nie tylko tych uczulonych na pyłki roślin – również dla tych uczulonych na alergeny odzwierzęce, na roztocza itp.

Jaki oczyszczacz kupić? To temat na dłuższy wpis, ale można to streścić w kilku punktach:        
  1. Zwróć uwagę na wydajność, czyli do jakiego pomieszczenia dany oczyszcza się nadaje – do 15mkw, 20mkw, czy może 50mkw? Jeśli masz pokój niewielki, to nie kupuj oczyszczacz do 50mkw, bo to nie ma sensu, zużyje o wiele więcej prądu, a efekt będzie taki sam. 
  2.  Pojemność – jest sporo oczyszczaczy wodnych, czyli takich, w których zanieczyszczenia są „topione” w wodzie. Im większy zbiornik, tym mniej roboty przy nim.
  3. Poziom hałasu oraz pobór energii – im mniej zużyjesz energii, tym mniej zapłacić, im cichszy będzie oczyszczacz, tym bardziej zrelaksowany będziesz. Proste. Dlatego czytaj zawsze tabele z danymi technicznymi, które (przynajmniej my) powinny być umieszczone pod opisami produktów.
  4. Zwracaj uwagę na rodzaj filtra. Jeśli jesteś alergikiem – wybierze te z jak najlepszej jakości filtrami, co najmniej HEPA. Filtry typu np. HP są nieco słabsze, sprawdzają się raczej tam, gdzie nie mamy do czynienia z alergią, ale chcemy mieć po prostu czystsze powietrze. HEPA rzeczywiście usuwają alergeny. 
 
oczyszczacz powietrza Airwax_1_Meaco_NIDO

 
To w takim w teleekspresowym skrócie.

Należy jeszcze napisać, jak działa oczyszczacz, ciut więcej o filtrach oraz jak o nie dbać, by służyły jak najdłużej. Ale to tematy na osobne wpisy. Tymczasem, alergicy, gotujcie się do walki z alergią, bo... wróg jest już u bram. 


...A tym, którym pyłki roślin w niczym nie przeszkadzają, życzymy miłego czasu na łonie natury.

piątek, 27 marca 2015

Nawilżone powietrze przez cały rok!




Przyjęło się, że wraz z sezonem grzewczym, który rozpoczyna się jesienią a kończy wczesną wiosną, rozpoczyna się też okres nawilżania powietrza w mieszkaniach. Wiąże się to z tym, że wraz z obniżeniem temperatury na dworze, w domach robi się zimno, a my podkręcamy grzejniki. Jednocześnie powietrze na zewnątrz ma niską wilgotność z powodu niskiej temperatury. Efekt – wysuszenie powietrza, a co za tym idzie – konieczność jego nawilżenia, bo dyskomfort związany z powietrzem zbyt suchym szybko daje o sobie znać. Kaszle, infekcje, sucha skóra, problemy z zasypianiem itd. To codzienność w zimie, zwłaszcza tam, gdzie nie zadbano o właściwy poziom wilgotności w mieszkaniu. 

Jednak gdy tylko na dworze robi się cieplej, natychmiast nawilżacze idą w kąt. Niby racja – wiosną temperatura się podwyższa, robi się wilgotno w powietrzu, to po co nawilżać? A w lecie przecież czasem pada deszcz? Jest z tym wiele prawdy, jednak warto sobie czasem o tych przydatnych i praktycznych urządzeniach przypomnieć nie tylko w okresie jesienno-zimowym. Zwłaszcza jeśli są wzbogacone o  dodatkowe filtry czyszczące, jonizator lub możliwość zastosowania oczyszczania srebrem (IonicSilver Cube). Dlaczego?


Wiosna
Piękna, słońce wyszło, wszystko kwitnie... No właśnie – wszystko kwitnie. Dla alergika – koszmar. Jest wiele osób, które mimo regularnego przyjmowania leków przeciwalergicznych w tym okresie bardzo cierpią i chętnie chronią się we własnych domach, zamkniętych na cztery spusty. Ponieważ często jeszcze aż tak ciepło nie jest – jest, nazwijmy to „względnie ciepło” –  dogrzewają się w domach, a zatem wilgotność powietrza się obniża. Wraz z suchym powietrzem przychodzi obniżenie odporności i alergik jest narażony dodatkowo na infekcje pochodzenia bynajmniej nie alergicznego. Żeby więc utrzymać wilgotność powietrza w mieszkaniu, w którym pyłki i inne alergeny są niemile widziane, warto by było włączyć nawilżać. Ale z drugiej strony ileż można siedzieć przy zamkniętych oknach, gdy na dworze piękne słońce? W sukurs przyjdzie nam wtedy oczywiście oczyszcza powietrza, który zredukuje do minimum liczbę alergenów, wchłonie pyłki i inne szkodliwe mikroorganizmy, kurze, drobnoustroje itp. Ale ideałem jest nawilżacz, który jednocześnie oczyszcza powietrze, włączony na minimum będzie delikatnie nawilżał, a jednocześnie ograniczy ryzyko alergii (np. Mira marki Stylies).

Ewaporacyjny nawilżacz powietrza Mira Stylies | NIDO

Lato
Lato to czas, gdy temperatura na zewnątrz bywa nie do zniesienie, wysokie temperatury powodują dyskomfort i nie ma nic dziwnego w tym, że ktoś w tym czasie zaczyna chorować na zapalenie oskrzeli czy inną infekcję górnych dróg oddechowych. To wcale nie są typowe choroby jesienno-zimowe – równie łatwo zapaść na nie latem, gdy na przykład wejdzie się z rozgrzanego dworu do pomieszczenia klimatyzowanego... Zapalenie gardła gwarantowane. W tym okresie powietrze w naszych mieszkaniach zaczyna przypominać to pustynne, podobne do tego, z którym borykamy się u szczytu sezonu zimowego, i to mimo zakręconych grzejników. Upał włazi do naszych domów każdą możliwą szczeliną, ściany są nagrane. Zwłaszcza jeśli lato jest bezdeszczowe, a te ostatnio w Polsce są coraz częstsze... I znowu warto wyciągnąć nawilżacz z szafy, ustawić go sobie na środku pokoju, nieco się ochłodzić i powalczyć z suchym powietrzem. Warto o to zadbać zwłaszcza w nocy, włączając nawilżacz na minimum – w ten sposób delikatnie zadba o śluzówki nosa, co jest ważne zwłaszcza przy dzieciach. 


Jesień i zima
Sezon grzewczy oznacza konieczność nawilżania powietrze. Podczas gdy latem jest jakaś szansa na tzw. letni deszcz i burze, które to suche, nagrzane powietrze jakoś nawilżą, w zimie jest to problematyczne – niska temperatura powietrza oznacza niską wilgotność, więc z „dworu” żadna wilgoć do nas nie przyjdzie. Musimy sobie ją zapewnić sami, jeśli nie chcemy uschnąć jak kwiatek bez wody. I znów nawilżacz pójdzie w ruch. Albo dowolny inny sposób na nawilżenie powietrza – babcie używały mokrych ręczników, są też ceramiczne pojemniki na wodę nakładane na kaloryfery, ale na dłuższą metę sposoby te są mało wydajne i pracochłonne. 


Powietrzem oddychamy przez cały rok. Warto, żeby jego jakość była zawsze jak najwyższa. Przecież od tego w dużym stopniu zależy nasze zdrowie. 





piątek, 6 marca 2015

Właściwości soli – domowa terapia solą



Ile razy to słyszeliście? Sól to biała śmierć, sól jest niezdrowa, nie sól za dużo, bo źle wpływa na ciśnienie i tak dalej. Rzeczywiście, sól przyjmowana wraz z pokarmem w zbyt dużych ilościach powoduje masę schorzeń i dolegliwości, o których można przeczytać wszędzie, gdzie są podejmowane tematy dotyczące zdrowia. Czyli w sumie u nas też, tylko że my nie piszemy na temat jedzenia, ale... oddychania. To wiecie oczywiście. A czym oddychanie od jedzenia się różni wie już gimnazjalista. Chociaż jedno i drugie podtrzymują życie, to jedno wchodzi do żołądka, a drugie do płuc, bez jednego jesteśmy w stanie trochę funkcjonować, natomiast bez powietrza – to kwestia kilku minut i już po nas. 

Salt-Room-LaJolla

Dlatego wobec panującej obecnie mody na wszelkiego rodzaju diety (bezglutenowe, wegańskie, bezjajeczna, paleo i tak dalej) - my się zastanawiamy, czemu by tak nie zrobić sobie takiej „diety” w oddychaniu? A mianowicie: diety solnej?

Już od dawien dawna wiadomo, że sól wdychana wraz z powietrzem wzmacnia odporność organizmu. Jej obecność jest silnie widoczna nie tylko w historii medycyny, ale też w całej kulturze. Symbolika soli obejmuje cały wachlarz znaczeń, wśród których na pierwszym miejscu są te związane z oczyszczeniem, świętością, boskością wręcz. Oczywiście są też skojarzenia negatywne („zmienić w słup soli”  z Biblii lub „pustynia solna” jako symbol bezpłodności) niemniej zdecydowanie bardziej metafory i znaczenia z nią związane są pozytywne. Zresztą, tu nie ma miejsca na mędrkowanie, co bardziej zainteresowanych kierujemy choćby do „Słownika symboli” Kopalińskiego.

A tak w ramach ciekawości, czy wiecie, że słowo „solarium” po łacinie oznacza dosłownie: „pieniądze dla żołnierzy na zakup soli; żołd, płacę, pensję”? Hmmm... ciekawe, czy osoby, które wymyśliły nazwę „solarium” dla urządzeń wiadomego celu, zdawali sobie z tego sprawę...

Wracając do tematu. Starożytność odkryła pozytywny wpływ soli na działanie organizmu ludzkiego, a Hipokrates z powodzeniem stosował sól w leczeniu swoich pacjentów, na przykład w inhalacjach. W okresie rewolucji gospodarczej naukowcy odkryli, że ludzie pracujący w kopalniach soli mają większą odporność na wiele chorób. Skąd jednak człowiek wiedział, i to od czasów najdawniejszych, że sól mu jest niezbędna do życia? Pewnie to kwestia instynktu, bo czym innym wytłumaczyć, że ludy w każdym zakątku świata pozyskiwały sól? Na przykład Galowie, aby otrzymać sól, ogrzewali wodę morską nad ogniem, a Aztekowie... odparowywali ją z moczu.

W każdym razie: sól jest zdrowa, zwłaszcza ta w powietrzu. To dlatego klimat morski, pełen dobroczynnego jodu, tak wspaniale nas inhaluje. Olbrzymia popularność grot solnych wskazuje, że doskonale sobie zdajemy z tego sprawę, warto jednak wiedzieć, że niestety – działanie grot solnych pozostawia wiele do życzenia. Po pierwsze – nie wiadomo, skąd sól tam wykorzystywana pochodzi, czy jest czysta, jakie składniki mineralne zawiera. Po drugie – prawda jest taka, że aby sól rzeczywiście zadziałała nie wystarczy seans 45-minutowy w grocie solnej, aby natychmiast wrócić do zdrowia. Tak samo jak nie wystarczy weekend nad morzem. Trzeba by w „solnym mikroklimacie” przebywać znacznie dłużej, aby polepszyć zdrowie. Bardzo trudno to sobie zapewnić. Można pojechać na seanse haloterapii (czyli terapii solą) do uzdrowisk oferujących tego typu usługę, można wyjechać na kilka tygodni nad morze. 

Można też zapewnić sobie haloterapię (czyli tytułową terapię solą, od halos gr. sól) w domu. Na przykład zrobić sobie klasyczną inhalację, stosując dodając soli (najlepiej takiej specjalnej doi inhalacji, himalajskiej, cieszyńskiej, bocheńskiej  itp) do gorącej wody i ją wdychać. 

Ale można też zastosować urządzenie, które utrzyma w naszym własnym domu mikroklimat przypominający ten morski. Jak? 

Saltair (już niedługo w naszym sklepie, a jakże) może działać 24 godziny na dobę, nie obciążając specjalnie naszego budżetu (poza inwestycją w zakup). Rozprzestrzenia rozbitą na mikrocząsteczki sól w naszym powietrzu, drobinki to swobodnie docierają do naszych płuc, a przy okazji mamy zagwarantowaną jonizację powietrza. I to wszystko bez masek na twarzy, bez ustników, bez konieczności wyjazdu do uzdrowiska czy groty solnej. 

Przewaga Saltair nad grotą solną polega na tym, że podczas gdy w tej pierwszej seans jest ograniczony czasowo, to z Saltair możemy mieć własną „grotę solną” przez cały czas, a tym samym zapewnić sobie ekspozycję na zdrowotne właściwości soli wystarczająco długo, by rzeczywiście skorzystać z jej dobrodziejstw. A jakie to dobrodziejstwa?

Oto lista składników soli: 

  • Wapń – działanie antyalergiczne, wzmacniające odporność, wzmacnia kości, niweluje podrażnienia, reguluje ciśnienie, zwiększa krzepliwość.
  • Jod – zapewnia prawidłowe funkcjonowanie tarczycy, która kieruje przemianą materii oraz reguluje wagę ciała.
  • Magnez – chroni przed chorobami serca, zwalcza alergie, wywiera korzystny wpływ na układ sercowo-naczyniowy i łagodzi objawy zmęczenia.
  • Sód, potas, chlorki – ma działanie moczopędne, pomaga usuwać toksyny z organizmu, poprawia ukrwienie skóry, obniża ciśnienie krwi.
  • Żelazo – leczy anemię, wzmacnia mięśnie, poprawia koncentrację, podwyższa odporność.
  • Miedź – ma działanie przeciwgrzybiczne, wpływa na syntezę hemoglobiny oraz m.in na tarczycę.
  • Selen – zapobiega nowotworom (do spółki z witaminą E), chorobie wieńcowej, spowalnia proces starzenia się skóry, zwalcza zakażenia wirusowe.
  • Brom – reguluje pracę układu nerwowego, obniża ciśnienie.
Breathe Easy