piątek, 25 listopada 2016

Aromaterapia i nawilżanie powietrze – skuteczna para na jesień!




O tym, że w sezonie grzewczym bardzo ważna jest dbałość o nawilżenie powietrza już pisaliśmy. Jednak można jeszcze bardziej zadbać o zdrowie i kondycję skóry, zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym. Jak? Okazuje się, że stosowanie aromaterapii w połączeniu z nawilżaniem powietrza to skuteczny sposób na piękną skórę, zdrowe drogi oddechowe i lepsze samopoczucie w okresie przejściowym.

Zamknięte pomieszczenie jesienią czy zimą to prawdziwa udręka dla naszych organizmów. Powietrze wysusza śluzówki, powodując większą podatność na choroby układu oddechowego, a skóra zaczyna być sucha jak wiór. Oczywiście wszystko zależy od pomieszczenia, w jakim przebywamy, niemniej tzw. wielka płyta i pomieszczenia klimatyzowane to prawdziwe suszarnie, gdzie poziom wilgotności potrafi spaść czasem poniżej 35%. Dlatego trzeba nawilżać, nawilżać i jeszcze raz nawilżać. Ale nie tylko.

Olejki eteryczne stosowane wraz z nawilżaniem dają wymierne efekty. 

1) Korzystnie oddziałują na skórę. Poprawiają jej koloryt, gładkość oraz oczywiście poziom nawilżenia.
2) Poprawiają nastrój, który z powodu mniejszej ilości słońca w ciągu dnia może gwałtownie spaść. Tak zwana depresję jesienną znają chyba wszyscy…
3) Mają działanie przeciwbakteryjne, a zatem zapobiegają roznoszeniu się infekcji, zwalczając wirusy, bakterie grzyby itp. 

Dzięki temu, że są wraz z parą wodną rozprzestrzeniane po całym pomieszczeniu, nasza skóra i drogi oddechowe mają z nim stały, ale nie nazbyt intensywny kontakt, dzięki czemu nie ma zagrożenia podrażnienia czy skóry czy np. nosa. Olejek jest rozcieńczony i harmonijnie „rozkłada się” w powietrzu. 

Jak dozować? Zaleca się 5 kropli olejku lub mieszanki olejków na dobę na 10 m3 w około 3-4 porcjach, czyli w pokoju mniej więcej 20-metrowym trzeba zużyć około 5 kropli 3 razy na dobę. 

UWAGA: dawkę można zmniejszyć,  ale nie zwiększyć. Nierozcieńczone olejki i ich nadmierne ilości mogą powodować różnego rodzaju podrażnienia i uczulenia.  

Wśród nawilżaczy, jakie oferuje rynek, istnieje całkiem spora grupa takich, które poza tym, że nawilżają, to są jeszcze dyfuzorami olejków eteryczny. Te nawilżaczo-dyfuzory zazwyczaj mają albo osobna „szufladkę” na olejki eteryczne. Nie zaleca się dodawania olejków eterycznych bezpośrednio do wody w nawilżaczach powietrza - większość zbiorników nie jest odporna na ich działanie. 






niedziela, 20 listopada 2016

Jak kupować oczyszczacz powietrza?



Za każdym razem, kiedy wyjeżdżam gdzieś z mojego miasta w góry albo na przysłowiową „wieś”, natychmiast po wyjściu ze środka lokomocji uderza we mnie zapach (nie, nie chodzi mi o te typowo wiejskie, pochodzące z obory dajmy na to...).  Zapach powietrza pozamiejskiego to cudowna mieszanka woni roślin, drzew i tego czegoś nieuchwytnego. Teraz jesienią, a właściwie już prawie zimą, to oszałamiających zapach ziemi i liści...  Zawsze zastanawiało mnie, o co chodzi, dlaczego będąc w mieście tego się nie czuje... Albo czuje się, ale jest to przykryte pyłem i brudem i zwyczajnie tego się nie dostrzega. Na polnej drodze też jest pył, ale on pachnie inaczej...



Tak chyba po prostu pachnie czystość. Bardzo fajnie by było mieć ją w domu na co dzień.

Nie żebym wierzyła w to, że oczyszczacz powietrza nagle mój domowy „smrodek” przekształci w oszałamiającą atmosferę sosnowego lasu, oczywiście to mity i nie należy w to wierzyć, a poza tym od tego są olejki eteryczne i dyfuzory powietrza. ALE oczyszczacz powietrza to ostatnia deska ratunku tam, gdzie się ma zwyczajnie dość wiecznego kaszlu, załzawionych oczu, wszędobylskich bakterii, wirusów i innych brudów, które nieustannie wdzierają się do naszych domów. Zwłaszcza jeśli się ma małe dziecko albo alergika w domu, to staje się zwyczajnie rzeczą niezbędną. 

Oczyszczacz powietrza przydaje się też w mieszkaniach po remoncie, żeby pozbyć się toksyn z powietrza będących pozostałościami po farbach, tynkach, gipsach, klejach i reszcie. Oczyszcza powietrza przydaje się też zawsze wtedy, gdy mieszka się nad ruchliwą ulicą, w pobliżu kopalni, dworca kolejowego, drogi tranzytowej itp. Nie łudźmy się, nie znajdziemy się w sosnowym lesie (lepiej zresztą sobie pojechać i powąchać go na żywo), ale przynajmniej będziemy mieć jako taką gwarancję, że do naszych płuc wraz z powietrzem nie dostały się właśnie jakieś złośliwe prądki jakiejś paskudnej choroby, roztocza kurzu domowego, czy pyłki, po których będziemy kichać jak z armaty.

Oczyszczacz to całkiem przydatne urządzenie jest i warto się w nie zaopatrzyć. Najpierw jednak, trzeba by się o nim coś niecoś dowiedzieć.Oczyszczacz,  w zależności od rodzaju filtrów, jak sama nazwa wskazuje oczyszcza powietrze z pyłów, kurzu, roztoczy, grzybów, bakterii, wirusów, nieprzyjemnych zapachów. O rodzajach filtrów można przeczytać sobie więcej tutaj. 



Kupując oczyszczacz, należy zwrócić uwagę na kilka podstawowych spraw:


  1. Po pierwsze wielkość pomieszczenia, w którym będzie ustawiony. Przy czym niestety prawda jest taka, że im wydajniejszy oczyszczacz, tym droższy, bo za jakość i pewność, że urządzenie naprawdę będzie działało, płaci się. Tani i dobry? Nie bardzo. Albo: raczej rzadko. Zatem przed zakupem warto się dobrze zastanowić, do jakiej wielkości pomieszczenia go potrzebujemy, bo to odgrywa naprawdę wielką rolę. Są nawet tak malutkie oczyszczacze, które można sobie postawić na kempingu albo na jachcie, żeby pozbyć się pleśni i grzybów (z wilgoci), które w tego typu miejscach często się pojawiają. Na drugim biegunie są te, które nadają się do pomieszczeń wielkości 50 mkw, te są większe i zdecydowanie mocniejsze,  z lepszymi filtrami i większą siłą, ale jednocześnie z dużo większym poborem mocy.
  2. Po drugie rodzaj filtra – o tym tutaj. Na dokładkę można jeszcze napisać, że filtrem sine qua non są HEPA. A generalnie, to większość składa się z filtra wstępnego (nie w każdym oczyszczaczu), który wyłapuje większe zanieczyszczenia jak kurz czy sierść, głównego (który jest w każdym urządzeniu tego typu) wyłapujące nieco mniejsze brudy jak pyłki, zarodniki itp. oraz filtra antyzapachowego (dym papierosowy, przypalona fasolka po bretońsku itp.)
  3. Kolejna sprawa to głośność – to wbrew pozorom bardzo istotna sprawa, bo jeśli buczy lodówka i powoduje to u was dyskomfort, to warto się doczytać, jaki poziom hałasu generuje oczyszczacz, który chcecie kupić. O poziomie hałasu z kolei proponuję poczytać tutaj, to ciekawa i praktyczna wiedza. W każdym razie ideałem są te, których poziom hałasu nie przekracza tych 40 db, a idealnie, żeby oscylowało między 30 a 35. Wtedy naprawdę nie powinny przeszkadzać nikomu. Jeśli poziom ich hałasu ma około 50 db, to gorzej, ale tak bywa przy tych z większą mocą do dużych pomieszczeń.
  4. Dla oszczędnych: pobór mocy. Też istotna kwestia. Im większy pobór mocy, tym więcej zapłacimy za energię elektryczną, ale... większy pobór mocy wiąże się też z wyższą skutecznością. Generalnie pobór mocy waha się od 20 do 40 W (i więcej przy dużych urządzeniach).
  5. Wymiary urządzenia – na rynku są dostępne niewielkie urządzenia z teoretycznie dużą mocą, jednak im większy oczyszczacz, tym większą ma moc. Oczywiście są też bardzo dobre oczyszczacze średniej wielkości, ale trzeba się liczyć z kosztem. Choć akurat w przypadku tego typu urządzenia, lepiej jednak nie zaciskać tak mocno kieszeni, bo ma służyć lata no i być skuteczne.
  6. Akcesoria: są oczyszczacze z jonizatorami i aromaterapią. Bardzo przyjemne dodatki, bo nie dość, że powietrze pięknie pachnie, to jeszcze jest zjonizowane, czyli takie, gdzie jest zdecydowanie mniej jonów dodatnich, bo zneutralizowały je jony ujemne.  A tu już tylko krok do lasu sosnowego.  

To by było na tyle najważniejszych spraw. A o tym, gdzie postawić oczyszczacz powietrza i jak o niego dbać – w następnym poście. Bo ten przydługi się zrobił.

środa, 9 listopada 2016

Sezon na katar

Spotkał katar Katarzynę – A-psik!
Katarzyna pod pierzynę – A-psik!
Sprowadzono więc doktora – A-psik!
Pani jest na katar chora – A-psik!

Znamy (zakładam że tak jest) wszyscy ten nieśmiertelny wierszyk Brzechwy. Nieśmiertelny jak katar, który również wszyscy znamy. Niezależnie czy jest lato, czy wiosna czy zima, bowiem może pojawić się o każdej porze roku. A dzieje się tak bo katar katarowi nierówny. Nie dość, że występuje w różnych odmianach, to w dodatku jego przyczyny bywają najrozmaitsze.

Jesień, już zima (prawie), raz słońce, raz deszcz, wiatr, sezon grzewczy w pełni, temperatura skacze, a my nie wiemy rano, jak się ubrać – już w szalik czy jeszcze w lekki polarek? Zimowe buty? A może te półbuty jeszcze wystarczą? O przeziębienie nietrudno przy takich wahnięciach temperatur, więc ofiary kataru już widać na ulicach – z czerwonymi oczami, z chusteczką pod ręką, kichający, ledwie żywi, ale – takie mamy czasy – chodzący do pracy, korzystający z komunikacji miejskiej, odbierający dzieci z przedszkola. Więcej – zawożący te zakatarzone dzieci do przedszkola. Katar zbiera żniwo, nieleczony lub nieodpowiednio leczony pogłębia się, złazi na oskrzela i tak dalej. Sezon chorobowy w pełni. 

Sun Zi, chiński filozof i autor „Sztuki wojennej” napisał kiedyś: „Jeśli znasz siebie i swego wroga, przetrwasz pomyślnie sto bitew. Jeśli nie poznasz swego wroga, lecz poznasz siebie, jedną bitwę wygrasz, a drugą przegrasz. Jeśli nie znasz ni siebie, ni wroga, każda potyczka będzie dla Ciebie zagrożeniem”. Myślę, że cytat ten idealnie pasuje do walki z katarem. Zacznijmy zatem od tego, z jakimi rodzajami kataru mamy do czynienia. 

Nazywam się… nieżyt nosa
W roku 2994, w Kopenhadze, Międzynarodowa Grupa Robocza ds. Leczenia Nieżytu Nosa (naprawdę taka istnieje! Znaczy, że problem jest ważki) uznała wszem i wobec, iż istnieje kilka grup nieżytów, a wśród nich samych jest ich... jeszcze więcej. Na przykład takie: 

Infekcyjny nieżyt nosa (tu występuje odmiana  ostra i przewlekła). Jeśli nie jesteś alergikiem, na 100% z którymś z nich miałeś do czynienia.  Ich najczęstszą przyczyną są wirusy (rhinowirusy, wirusy paragrypy oraz adenowirusy). Skutecznie uszkadzają nabłonek w nosie, co z kolei powoduje, że błona śluzowa w nosie jest narażona na ataki bakterii, które pogłębiają jej uszkodzenie. Organizm broni się przed wytwarzanymi przez nie, niszczącymi komórki nabłonka enzymami, wywołując stan zapalny. Pełen zestaw – leje się z nosa śluz, oczy łzawią, piecze, swędzi. 

Alergiczny nieżyt nosa: sezonowy i całoroczny. Co gorsza, jest toto dziedziczne, czyli jeśli ty masz alergię, prawdopodobnie twoje dziecię też je będzie miało. Powodują go małe żyjątka i mikroorganizmy, które zadomowiły się w naszych domach: pod szafkami, w materacach, poduszkach, kołdrach, łazience, gdzie się da. Są to: roztocza kurzu domowego, zarodniki pleśni, pierze, sierść zwierząt, a także różne alergeny w jedzeniu. Sezonowo działają pyłki: traw, drzew, chwastów. O tym, jak silny będziemy mieli katar decyduje ilość pyłków w 1 metrze sześciennym powietrza, jeśli przekroczy on magiczne 100 pyłków na metr sześcienny – katar mamy na bank. 

Polekowy nieżyt nosa spowodowany długotrwałym stosowaniem leków obkurczających naczynia krwionośne (czyli „zwykłe” krople do nosa) lub ogólnych (np. takie jak pseudoeferydyna), na obniżenie ciśnienia krwi. Organizm niejako się od nich uzależnia, co prowadzi do zatykania się nosa, obrzęku śluzówki, które ustępują po zażyciu leku. Co robić? Odstawić lek i… przeczekać. 

Hormonalny nieżyt nosa zależny od tzw. huśtawek hormonalnych, z którymi mamy do czynienia w czasie ciąży, podczas dojrzewania, w okresie po menopauzie. Niestety, często towarzyszy niedoczynności tarczycy i akromegalii, więc jeśli mimo leczenia katar nie ustępuje, trzeba by zrobić sobie szersze badania.  

Zawodowy nieżyt nosa. To rodzaj alergicznego kataru, który pojawia się na skutek reakcji na alergeny obecne w środowisku pracy. Cierpią nań na przykład weterynarze i naukowcy (jeśli alergenem są zwierzęta), piekarze i rolnicy (bo ziarna też mogą alergizować), pracownicy w fabrykach, sprzątacze, budowlańcy, ludzie od remontów wszelakich (z powodu alergenów zawartych w środkach chemicznych, klejach, rozpuszczalnikach). 

Nie lekceważ kataru!

Kataru nie można lekce sobie ważyć, ponieważ nieleczony może prowadzić do różnych stanów zapalnych i przewlekłych, jak infekcje bakteryjne powodujących zapalenie zatok lub ucha środkowego. Wtedy zatkany nos to „pikuś”, bo dochodzą bóle głowy, promieniujący ból od zębów, obrzęki, kaszel, gorączka i tak dalej. O komplikacjach nie wspominając. Dlatego walka z katarem u jego „zarania” wydaje się być bardziej racjonalnym pomysłem, niż tak popularne przeczekanie go. 

Oręż w walce z katarem


  • Gdy się katar zjawia, najlepiej natychmiast zadbać o ogrzanie się, czy to w gorącej kąpieli (choć mówi się, że to osłabia organizm) czy też zanurzając stopy w gorącej wodzie z dodatkiem olejków eterycznych (eukaliptus, mięta, sosna, albo taki, który zawiera te składniki, np. Breathe BIO Air Naturel).
  • Inhalacje też się sprawdzą, ponieważ odblokują nos i ułatwią pozbyć się wydzieliny, do inhalacji też można używać olejków.
  • Dbaj o skórę nosa, bo szybko ulegnie podrażnieniu. Stosuj tłuste maści w rodzaju Linomagu czy maści majerankowej.
  • Dużo pij, bo płyny rozrzedzą wydzielinę z nosa. Możesz pić herbatę z sokiem z czarnego bzu lub malinami, rosół.
  • Jedz czosnek i natkę pietruszki - to witamina c i antybiotyk. Świetnie działają, i smakują, czy na kanapce, czy jako dodatek do potraw.
  • Jedz warzywa i owoce bogate w witaminę C! Lub kwas acetylosalicylowy w tabletkach. Witamina C wzmacnia naczynia krwionośne i nie dopuszcza do rozprzestrzeniania się infekcji dalej.
  • Myj często ręce, aby nie doprowadzić do wtórnej infekcji i ochronić innych domowników.
  • Dbaj o właściwy poziom wilgoci w domu. Zbyt suche powietrze spowoduje, że katar będzie o wiele trudniejszy do zniesienia, bo o wiele trudniej się będzie pozbywać wydzieliny. Mały nawilżacz powietrza potrafi zdziałać cuda, niezależnie od tego, czy będzie to nawilżacz ewaporyzacyjny czy ultradźwiękowy. Ważne, żeby sobie w kącie cicho chodził i dbał, by śluzówki były odpowiednio nawilżone. 
  • Dbaj w domu o... czystość! Tak, tak, niestety bakterie i wirusy uwielbiają katary. Staraj się więc o utrzymanie jako takiego poziomu higieny, a jeśli mieszkasz w dużej aglomeracji miejskiej (na przykład na Śląsku lub w okolicach Krakowa), zastanów się baardzo poważnie nad oczyszczaczem powietrza... 
  • Stosuj sól morską do czyszczenia nosa. Krople do nosa mogą być stosowane maksymalnie przez 5 dni i często mocno ingerują w nabłonek. Sól morska jest zdecydowanie łagodniejsza i równie skuteczna, choć trzeba po nią sięgać nieco częściej. Dlatego po krople sięgaj tylko na noc.

piątek, 14 października 2016

Rodzaje oczyszczaczy powietrza



Oczyszczacze są stosunkowo nowe na rynku, dlatego nie każdy jeszcze wie, czym je jeść. Oto rodzaje oczyszczaczy powietrza w telegraficznym skrócie, żebyście wiedzieli, czym się różnią i jaka jest ich charakterystyka.

HEPA
- najlepsze dla alergików
- wyłapują kurz, pyłki, zanieczyszczenia
- oczyszczają mechanicznie powietrze
- najlepsze oczyszczacze „na co dzień” – usuwają największą ilość zanieczyszczeń mogących znajdować się w pomieszczeniu

UV
- działają za pomocą światła UV
- używane często w szpitalach
- zabijają bakterie, wirusy, itp.
- ‘sterylizują’ powietrze
- nie oczyszczają powietrza mechanicznie jak HEPA
- istnieje konieczność wymiany źródła światła co roku
- przy długotrwałym kontakcie mogą być szkodliwe dla zdrowia

Elektrostatyczne
- działają w oparciu o ładunki „+” i „-„
- przyciągają zanieczyszczenia
- działają na różnego rodzaju sadze
- nie działają na pyłki, kurz, zanieczyszczenia mniejsze niż sadze
- słabo oczyszczają powietrze

Ozone
- działają w oparciu o cząsteczki tlenu rozpraszane w powietrzu, które dzielą się na cząsteczki ozonu
- dobrze sprawdzają się w przypadku zanieczyszczeń organicznych
- neutralizują zapachy (organiczne)
- nie oczyszczają z zanieczyszczeń, pyłków, kurzu
- ich działanie jest ograniczone do zanieczyszczeń organicznych

Jonizatory
- działają w oparciu o generowanie jonów ujemnych
- wyłapują zapachy i gazy, opary
- nie oczyszczają mechanicznie powietrza
- ich zasięg działania jest ograniczony

Wodne
- działają w oparciu o filtrowanie powietrza za pomocą wody
- wyłapują tylko większe zanieczyszczenia
- nie usuwają zapachów
- nie oczyszczają powietrza

To by było na tyle. My serdecznie polecamy oczyszczacze typu HEPA. Są naprawdę skuteczne!

tło ikony


Źródła: